Przedświąteczne notowania przyniosły wzrost indeksów

Piotr Kuczyński
24-12-2003, 00:00

W poniedziałek handel w USA miał charakter całkowicie świąteczny, a inwestorzy skupili się na informacjach ze spółek zupełnie lekceważąc ostrzeżenia służb specjalnych o możliwości wystąpienia w czasie świąt poważnych ataków terrorystycznych. Nie oczekiwałem, że te ostrzeżenia podziałają na inwestorów jak zimny prysznic, ale chęć do kupna akcji po dużych wzrostach w okresie zwiększonej niepewności mocno mnie zmroziła. To jest kolejna wskazówka, że na rynku panuje nastrój całkowitej beztroski, a takie nastroje zawsze poprzedzają ważne zwroty indeksów.

W początkach hossy kursy wspinają się po ścianie strachu — w jej końcu nie ma już śladu zaniepokojenia. A jakie były powody wzrostu indeksów? Właściwie żadne i to też dużo mówi o rynku. Rósł kurs Wal-Mart, ponieważ przed świętami Amerykanie ruszyli do sklepów po świąteczne zakupy. I nikt nie chciał pamiętać o tym, że Wal-Mart chociaż ciągle potwierdzał, że wykona prognozy, te mieszczą się jednak w dolnej granicy widełek. Na dodatek specjaliści twierdzili, że sezon świąteczny nie zapowiada się dobrze. Zapewne kursowi pomogła opinia Goldman Sachs — stwierdzono, że spółka ma najgorsze za sobą. A mnie się wydaje, że przed sobą, bo przecież takiej lawiny pieniędzy jak w tym roku konsumenci już nie zobaczą.

Rosły również kursy General Motors po informacjach o sprzedaży akcji spółki zależnej oraz Forda po podniesieniu prognozy. W sumie, poważnych powodów do wzrostu indeksów nie było. Oczywiście po tej sesji zagrożeń dla trendu wzrostowego nadal nie ma i nie widać możliwości, żeby pojawiły się do końca tygodnia. Obóz byków jeszcze bardziej urósł w siłę. Tyle tylko, że wolumen był bardzo mały, ale to taki urok tej hossy — indeksy rosną, a wolumen jest niewielki.

Po takiej sesji na amerykańskich giełdach w Eurolandzie inwestorzy nie mieli innego wyjścia, jak tylko pchać w górę ceny akcji. Indeksy od rana rosły łatwo odrabiając poniedziałkowe straty, i nawet bardzo złe dane z Francji nie zmniejszyły optymizmu inwestorów. Jednak wzrosty były umiarkowane, a wolumen niewielki. Gracze woleli przed długimi świętami zbytnio nie ryzykować, a poza tym dane o wydatkach Amerykanów w listopadzie okazały się nie najlepsze.

Na naszym rynku też można było oczekiwać spokojnej sesji, ale życie okazało się zupełnie inne. Wyraźnie było widać, że wszyscy, którzy chcieli sprzedać akcje przed świętami, już to zrobili — nie było agresywnej podaży, a popyt na nasze blue chipy był duży. Rynek robił bardzo dobre wrażenie.

Dzisiaj, w wigilię świąt Bożego Narodzenia w większości krajów Europy inwestorzy już nie myślą o giełdzie — sesji nie ma. W USA jednak odbędzie się połowa sesji (podobnie jak w drugi dzień świąt) i na rynek trafi sporo danych makro. W związku z tym, na początku następnego tygodnia możemy trafić w nieco zmienioną sytuację. Ale chyba rzeczywiście tylko nieco zmienioną, bo okres świąteczny zmniejszy aktywność również w USA. Jeśli w czasie świąt nie będzie ataku terrorystycznego w obszarze naszej cywilizacji, to już w poniedziałek należy oczekiwać wzrostów indeksów. Trzeba założyć, że taki atak nie nastąpi. Dziwiłbym się bardzo, gdyby uderzenie nastąpiło wtedy, kiedy wszyscy są na nie tak bardzo przygotowani. Owszem, taki akt bardzo wzmocniłby obawy przed terroryzmem, ale nie widzę możliwości, żeby terroryści, którzy przez dwa lata nie potrafili uderzyć w krajach naszej cywilizacji, mieli to zrobić wtedy, kiedy wszyscy na to czekają.

Na początku tygodnia danych makro nie będzie, a inwestorzy będą czekali na „efekt stycznia”, co zwiększy siłę byków. U nas coraz wyraźniej widać kształtujące się flagi na wykresach indeksów. Bardzo ładnie by wyglądało, gdyby indeksy jeszcze, przed wybiciem, nieco spadły, ale nie jest to już konieczne. Zakładam, że poświąteczny poniedziałek przyniesie wzrosty indeksów na całym świecie — dzisiaj możemy spokojnie zasiąść do wieczerzy wigilijnej, łamać się opłatkiem i cieszyć prezentami. W każdym razie ja wszystkim tego życzę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Przedświąteczne notowania przyniosły wzrost indeksów