Przegrana Polski w Luksemburgu

Barbara Warpechowska
opublikowano: 08-03-2013, 00:00

Sąd UE oddalił polską skargę dotyczącą emisji CO 2. Polska chciała unieważnienia decyzji o przejściowych zasadach przydziału bezpłatnych uprawnień do emisji CO 2 w całej Unii.

Z danych z Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami wynika, że Polska zgodnie z dyrektywą na lata 2013-20 mogłaby rozdzielić ok. 477 mln bezpłatnych uprawnień do emisji. Dążąc do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych, Komisja Europejska, jako paliwo referencyjne wybrała gaz ziemny. Polska domagała się unieważnienia tej decyzji, ponieważ nasza produkcja bazuje głównie na węglu. Przekonywano, że najbardziej ucierpią firmy chemiczne, papiernicze, huty, zakłady azotowe. Argumentowano, że taka polityka będzie prowadzić do zjawiska emigracji przemysłu znaną jako carbon leakage.

FOT. BLOOMBERG
FOT. BLOOMBERG
None
None

Polski rząd przekonywał także, że Komisja nie uwzględniła specyfiki poszczególnych krajów, naruszając w ten sposób zasadę równego traktowania. Podkreślał również przyjęcie zbyt restrykcyjnych wymogów, ustalając wskaźniki emisyjności na podstawie wyłącznie paliwa gazowego. Wszystkie te argumenty sąd w Luksemburgu odrzucił, uznając, że decyzja Komisji jest zgodna z unijnym prawem.

— Werdykt dotyczy tylko części darmowych uprawnień, przede wszystkim z tytułu art. 10a dyrektywy 2003/87. Decyzja ta oznacza konieczność ponoszenia nieco większych wydatków na uprawnienia pokrywające emisję CO 2 powstającą głównie przy produkcji ciepła. W praktyce ciepłownie będą musiały każdego roku dokupić średnio o ok. 25 proc. więcej pozwoleń, niż chciała Polska. Przy obecnych poziomach cen uprawnień nie są to ilości, które w znaczący sposób wpłyną na koszty produkcji i ceny dla odbiorców — mówi Maciej Wiśniewski, prezes Domu Maklerskiego Consus. Były wicepremier Janusz Steinhoff uważa, że to niedobra wiadomość.

— Polski przemysł będzie tracił konkurencyjność. Oczywiście jest to czarny scenariusz, ale mogę sobie wyobrazić, że Arcelor Mittal przeniesie cztery huty z Polski poza Unię Europejską. Czy dzięki temu zmniejszy się emisja CO 2? Nie, bo przecież tę stal będzie trzeba przywieźć m.in. do Polski. Dlatego trzeba liczyć pieniądze i skutki dla polskiej gospodarki — podkreśla Janusz Steinhoff.

Przypomina także, że ani Polska, ani Unia Europejska nie są samotnymi wyspami i muszą brać pod uwagę politykę prowadzoną przez pozostałe państwa. Zwłaszcza emitujące najwięcej gazów cieplarnianych, jak Stany Zjednoczone czy Chiny. Paweł Mikusek, rzecznik Ministerstwa Środowiska poinformował PAP, że resort potrzebuje kilka dni na ocenę czwartkowego wyroku Maciej Wiśniewski zwraca uwagę jeszcze na jedną okoliczność. Jego zdaniem werdykt sądu w Luksemburgu pokazuje, że Komisja Europejska potrafi dobrze przygotować się do ewentualnych sporów z państwami członkowskimi, co może być zapowiedzią konsekwentnej i skutecznej walki o backloading, czyli wycofanie z rynku 900 mln uprawnień w latach 2013-15. Obecnie na rynku jest bardzo dużo uprawnień (900 mln z poprzedniego okresu rozliczeniowego), stąd systematycznie spadają ich ceny, które teraz wynoszą 4-5 euro. Dlatego, by wpłynąć na wzrost cen i pobudzić zielone inwestycje, Komisja Europejska zaproponowała wycofanie z rynku 900 mln uprawnień w latach 2013-15. Pozwolenia mają wrócić na rynek w latach 2019-20. Temu pomysłowi sprzeciwia się Polska. Wątpliwości mają też inne kraje. Od czwartkowego werdyktu sądu w Luksemburgu Polska może odwołać się do Trybunału Sprawiedliwości. Ma na to dwa miesiące.

Ważne

Decyzja Komisji KE 2011/278/UE z 27 kwietnia 2011 r. (tzw. decyzja benchmarkowa) dotyczy przydziału bezpłatnych uprawnień do emisji CO 2 w latach 2013-20.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane