Przejęć Ericssonowi na razie wystarczy

Katarzyna Latek
opublikowano: 10-05-2007, 00:00

Musimy wykorzystać to, co już mamy — mówi szef potentata. A to oznacza koniec akwizycji. Teraz głównym celem jest „doskonałość operacyjna”.

Koncern skupi się na pilnowaniu wydatków operacyjnych

Musimy wykorzystać to, co już mamy — mówi szef potentata. A to oznacza koniec akwizycji. Teraz głównym celem jest „doskonałość operacyjna”.

Carl-Henric Svanberg, prezes Ericssona, zaprezentował wczoraj w Sztokholmie analitykom i mediom najważniejsze punkty strategii koncernu.

Działalność Ericssona dzieli się na trzy najważniejsze obszary — budowa sieci telekomunikacyjnych, usługi profesjonalne (czyli przede wszystkim outsourcing dla operatorów) oraz multimedia. Taki podział ma zapewnić długoterminowy wzrost oraz rentowność w krótkim terminie. Ericsson przejął w ostatnich dwóch latach kilka spółek —Marconi, Redback, Entrisphere oraz Tandberg Television. Zajmują się m.in. bezprzewodowym dostępem do internetu, tzw. sieciami nowej generacji oraz IPTV (telewizją przez internet). Zapewniają one szerokie portfolio usług. Na razie szwedzki koncern nie planuje kolejnych dużych zakupów.

— Najbardziej intensywny czas przejęć jest już za nami. Teraz trzeba wykorzystać to, co mamy — mówi prezes.

Pilnowanie kosztów

Oprócz rozwijania portfolio spółka chce poprawiać wyniki także dzięki działaniom finansowym. „Doskonałość operacyjna” była terminem, który powtarzał się w prezentacjach wszystkich członków zarządu. Ma ona polegać na ścisłym pilnowaniu wydatków operacyjnych i kosztów sprzedaży, to zaś pomoże zwiększyć marżę. Już w pierwszym kwartale firma zdecydowanie poprawiła marżę operacyjną. Było to możliwe m.in. dzięki bardzo dobrym wynikom Sony Ericssona, producenta telefonów komórkowych.

Słabo w USA

Największą część przychodów Ericssona stanowią nadal sieci. Dają one także największą marżę — 17 proc. Jednak jeśli chodzi o dynamikę wzrostu przychodów, na czoło wysuwają się multimedia i przychody z usług profesjonalnych (w Polsce Ericsson świadczy je m.in. dla Netii i Polkomtela) — w I kwartale 15 proc. Prawdziwą bombą są rynki azjatyckie — przychody koncernu w tym czasie wzrosły aż 36 proc. Ericssonowi nie układa się jednak w USA, gdzie przychody spadły aż o 41 proc. Kiepską pozycję Ericssona w USA prezes tłumaczy m.in. późnym wejściem na rynek z powodu długo trwającego monopolu na rynku tradycyjnej telefonii. Liczy jednak, że koncern znacznie poprawi pozycję dzięki dokonanym przejęciom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Przejęć Ericssonowi na razie wystarczy