Przejęcie Opla przez PSA: Polska może zyskać

JACEK OPALA, dyrektor rozwoju sprzedaży w Exact Systems, red. Marcin Bołtryk
opublikowano: 15-03-2017, 22:00

Konsolidacja rynku motoryzacyjnego trwa już od kilku lat, ale teraz zaczyna się rozkręcać.

Pierwsze znaczne fuzje i przejęcia mogliśmy zaobserwować już w 2007 r., jednak to ostatnie dwa lata (2015-16) były rekordowe. Przykładem może być koncern ZF Friedrichshafen, który przejął zakłady TRW Automotive czy decyzja Fiata o zakupie Chryslera i w konsekwencji powstanie FCA Group. Głównym katalizatorem dalszych działań w dziedzinie fuzji i przejęć w Europie i na świecie będzie konieczność nadążania za szybkimi zmianami technologii motoryzacyjnych. Producenci ścigają się już nie tylko w poprawie technologii silników, aby spełniać rządowe normy.

Zaczyna się również konkurowanie w budowaniu pojazdów elektrycznych, hybrydowych i z autonomiczną zdolnością jazdy. I to właśnie w celu zagwarantowania sobie właściwego tempa innowacji odbywają się przejęcia. Branża chętnie się konsoliduje poprzez nabywanie przedsiębiorstw, by zwiększyć wydajność, poprawić wyniki finansowe i zwiększyć marże. Chodzi także o chęć zwiększenia skali działalności poprzez obecność na całym świecie i różnorodność oferty. Im większa skala działalności, tym większa siła zakupowa, która przekłada się na koszty funkcjonowania, bo pozwala znacznie zmniejszyć liczbę bezpośrednich dostawców. Po przyłączeniu Opla do PSA francuski producent stanie się drugim w Europie. Zwiększy zdolności produkcyjne i liczy na oszczędności dzięki obniżeniu kosztów ogólnych. Ważny jest też dostęp do technologii.

Poza tym dzięki temu, że Opel to marka rozpoznawalna w Europie, przejęcie może pomóc francuskiemu producentowi w walce z krzywdzącymi stereotypami, które choć niewiele mają wspólnego z rzeczywistością, realnie wpływają na decyzje zakupowe np. w Polsce. Francuskie auta (świetnie sprzedające się we Francji) w porównaniu do japońskich czy nieśmiertelnych niemieckich mają nie najlepszą opinię w naszej części Europy i słabo się sprzedają. Rebranding, według mnie, nie wchodzi w grę. Kroki, jakie PSA wykonała, wydzielając markę DS z Citroena, pokazują chęć zbudowania różnorodności w grupie. Podobną strategię obrał VW, który ma wiele marek (np. Audi, Seat, Skoda) i nigdy nie zdecydował się na wyeliminowanie żadnej z nich, wręcz przeciwnie — dba o wyróżnienia w różnych segmentach i przedziałach cenowych. Jeśli PSA miałby wykonać jakieś ruchy, to ewentualnie może to być transformacja Vauxhalla w Opla. Scenariusz dla Polski? Moim zdaniem, nie mamy podstaw do poważnych obaw. Fabryki w naszym kraju są wydajne i nowoczesne, co w połączeniu z relatywnie niskimi kosztami pracy i łatwym dostępem do kadry inżynierskiej jest gwarancją utrzymania miejsc pracy. Co więcej, w gliwickiej fabryce w przyszłości możliwe jest uruchomienie produkcji także któregoś modelu innej marki PSA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK OPALA, dyrektor rozwoju sprzedaży w Exact Systems, red. Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu