Przekładanie z kieszeni do kieszeni

Adam Sofuł
opublikowano: 18-12-2006, 00:00

Kompania Węglowa chce sprzedać swój pakiet akcji Ciechu i ma nawet nabywcę. To PGNiG, które w ten sposób zyskuje szanse na budowę wielkiego koncernu chemiczno-naftowo-gazowego. Na pierwszy rzut oka transakcja, jakich w gospodarce rynkowe wiele — co dzień tysiące firm zmienia właścicieli. Tym razem jednak katalizatorem tej transakcji może być państwo. Niewykluczone, że mimowolnie.

Górniczy koncern sprzedaje akcje Ciechu, bo potrzebuje pieniędzy. A potrzebuje ich, bo rząd, wbrew zawartym w strategii dla branży obietnicom, nie dokapitalizował Kompanii kwotą 400 mln zł. Państwowe PGNiG będzie musiało wyłożyć trochę gotówki, ale takim kąskiem nie pogardzi. Zadowolony będzie też skarb państwa, bo nie musi dawać pieniędzy Kompanii i nie straci kontroli nad Ciechem. Wszyscy będą zadowoleni. Przynajmniej na razie.

Nawet jeśli dojdzie do tej „idealnej” transakcji, prędzej czy później główny jej beneficjent będzie musiał odpowiedzieć na parę pytań. Nie wiadomo bowiem, jak ta transakcja miałaby się do strategii rządu wobec branży chemicznej i wobec PGNiG, a przypomnijmy, że ta spółka jest kluczowa dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego. Jeśli będzie wydawała pieniądze na spółki chemiczne, to może zabraknąć na nowe złoża czy gazociągi. Na razie rząd może się cieszyć z tego, że państwowe PGNiG ma szansę być jeszcze większe niż dotychczas. No i z tego, że pozostanie państwowe. Radość będziemy mieli z tego powodu wszyscy, jeżeli ktoś jeszcze sensownie odpowie na pytanie: po co?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane