Przekonać zniechęconych

Grzegorz Hryniewicz
opublikowano: 02-05-2008, 00:00

Nasza giełda w kwietniu wykazała się słabością. Popyt nie był na tyle silny, by zbliżyć się do marcowego maksimum (3050 punktów dla WIG20), z drugiej strony podaż także nie dała rady sprowadzić indeksu do marcowego minimum (2749 pkt). Szczególną uwagę przykuwała zupełna bierność inwestorów i bardzo niskie obroty (do 1 mld zł). Niska płynność jest dużym zagrożeniem, ale też szansą, że ewentualne wzrosty mogą być dynamiczne.

Na rynku wciąż panują kiepskie nastroje, ale wydaje się, że wiara w totalny kryzys amerykańskiej gospodarki nieco słabnie. Widać to szczególnie na rynku walutowym, gdzie dolar pod koniec odbił się od dna i zyskiwał na wartości. Na rynku amerykańskim i europejskim widać potrzebę wzrostów. Złe dane makro są lekceważone przez inwestorów. Wielu analityków obniżyło prognozy wyników amerykańskich spółek, co powoduje, że na każdą mniejszą od spodziewanej stratę tamtejszy rynek reaguje niemal entuzjastycznie.

Pojawiły się pewne symptomy słabnięcia wzrostu polskiej gospodarki. Znacznie niższa od oczekiwań była dynamika sprzedaży detalicznej (15,7 proc. po 23,8 proc. w lutym). Nadal jednak czynniki fundamentalne (w tym duży wzrost funduszu płac i utrzymujące się dobre wskaźniki koniunktury gospodarczej) przemawiają za wysoką dynamiką sprzedaży detalicznej w granicach 15-18 proc.

Wyceny polskich spółek stały się jeszcze bardziej atrakcyjne niż w marcu. Wskaźnik P/E dla całego polskiego rynku zrównał się ze średnim poziomem dla amerykańskich spółek (12,8). Ale pojęcie „atrakcyjne” jest względne. GPW już kolejny miesiąc nie jest wrażliwa na dobrą koniunkturę gospodarczą. To rezultat niepewności na rynku. Z funduszy odchodzą kolejni klienci. Ratunkiem mogliby być zagraniczni inwestorzy. Ci jednak, minimalizując ryzyko — przerzucili się na bezpieczniejsze lokaty kapitału (choćby na złoto) i mogą z rezerwą traktować rynki wschodzące, w tym także Polskę.

Nadzieje na wzrosty na GPW mogą przynieść wyniki spó- łek z I kwartału. Powinny być ogólnie dobre, licząc rok do roku. Według DM BZ WBK, łączny zysk netto blue chipów wynieść powinien 6 mld zł (30 proc. więcej niż przed rokiem i 36 proc. więcej niż w IV kwartale 2007 r.). Jednak specjaliści BZ WBK przypominają, że na przestrzeni ostatnich dwóch lat średnia dynamika poprawy zysku na akcje blue chipów wynosiła 60-80 proc. Na tej podstawie można zauważyć, że duże spółki mogą mieć najlepszy czas za sobą. Najsolidniejsze raporty powinny pokazać spółki paliwowe (efekt wyceny zapasów powinien zrekompensować niskie marże), medialne i banki.

Warszawski rynek w minionym miesiącu nie naśladował światowych giełd, jak do niedawna. Niełatwo więc przewidzieć, w jakim kierunku ruszy w maju. Za wzrostami na GPW przemawia sezon wyników oraz nadal rozwijająca się gospodarka. Należy jednak wziąć pod uwagę, iż zniechęceni gracze mogą odłożyć inwestowanie na giełdzie, aż uda się jej wyjść na prostą.

1,96 proc. Tyle stracił w kwietniu WIG20...

2,75 proc. ...a tyle WIG, indeks szerokiego rynku

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Hryniewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy