Przelecieć Atlantyk

Materiał partnera
opublikowano: 22-10-2017, 22:00

Polskie bezzałogowe statki powietrzne będą ratowały rozbitków i chroniły przed piratami.

— Bezzałogowych statków powietrznych jest wokół nas coraz więcej. W lotnictwie bardzo ważne jest bezpieczeństwo, a my, wywodząc się z tego środowiska, codziennie wprowadzamy to w życie — mówi Filip Tomaszewski, prezes UAV Engineering Technologies. Mikołaj Figlus, szef produkcji, wyjaśnia, że produkcja dronów jest oparta na wydrukach w technologii 3D. Projekty można zmieniać zależnie od indywidualnych potrzeb klienta. Jedynym elementem, którego się nie drukuje są trzy węglowe rurki.

— Stworzenie drona zajmuje tydzień, mniejsze powstają nawet w ciągu jednego dnia. Nie ma dwóch takich samych obiektów latających. Zależy nam na produkcji zindywidualizowanej.Oferujemy dwuletnią gwarancję i serwis. Zapewniamy także możliwości fachowego przeszkolenia związanego z użytkowaniem sprzętu — informuje Mikołaj Figlus.

Wykorzystując najnowsze technologie, firma zaprojektowała serię dronów o udźwigu do 20 kg tzw. normalnego użytkowania. Oferuje je w rozmaitych konfiguracjach w cenie do 10 tys. zł. Bardziej zaawansowane konstrukcje wyceniane są indywidualnie. Stałym klientom firma oferuje update technologiczny zakupionych produktów.

— Pod względem technologicznym w XXI w. lotnictwu niewiele brakuje do osiągnięć kosmonautyki. Jednak jeśli dojdzie do katastrofy lotniczej, a pilotom uda się bezpiecznie wylądować na wodzie, tylko minuty pozwalają na odnalezienie i uratowanie rozbitków. Chmara dronów przy dobrej pogodzie jest w stanie sprawdzić obszar tysiąca kilometrów w 2,5 godziny — twierdzi Filip Tomaszewski. W tym roku UAV Engineering Technologies rozpoczyna pierwsze testy swojego systemu. Nowe drony mają przekroczyć 7-godzinny czas lotu, a dzięki temu przelecieć nad Atlantykiem.

— Tylko nad wodą możemy swobodnie testować nasz sprzęt. Przywiązujemy dużą wagę do czystości środowiska, nasze dorny wykonujemy z materiałów biodegradowalnych. Nad oceanem znaleźliśmy idealne środowisko do rozwijania niekomercyjnych strategii poszukiwawczo-ratunkowych. Jeśli testy okażą się pomyślne, czeka nas ogólnoświatowa rewolucja w ratownictwie morskim. Nasze konstrukcje są naszym życiem, budząc się, widzimy oczami wyobraźni nowe konstrukcje i ich zastosowanie — opowiada Mikołaj Filgus. A prezes dodaje, że biura UAV Engineering Technologies są wszędzie na świecie, gdzie można wysłać i zainstalować drukarkę 3D.

Hanna Ziętara

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Przelecieć Atlantyk