Przemysł lekki ma dostaĆ 90 mln zł

Konrad Ůaski, Jaros¬aw KrNlak
opublikowano: 05-04-2001, 00:00

Przemysł lekki ma dostaĆ 90 mln zł

Firmy z sektora przemysłu lekkiego mają otrzymywać dopłaty do oprocentowania zaciągniętych kredytów. W okresie 2001-05 na ten cel ma być przeznaczone z budżetu 90 mln zł. Warunkiem uzyskania pomocy jest wdrożenie programu restrukturyzacji. Przedstawiciele branży uważają jednak, że proponowane dopłaty są za niskie i oczekują od rządu sektorowego programu oddłużeniowego.

Sejm znowelizował ustawę o dopłatach do oprocentowania niektórych kredytów bankowych. Określa ona finansowe wsparcie państwa m.in. dla przedsiębiorstw przemysłu lekkiego. Ustawa powstała na podstawie przyjętej przez rząd „Strategii dla przemysłu lekkiego na lata 2000-05”. Założeniem ustawy jest pomoc dla firm włókienniczych, odzieżowych i z branży skórzanej w zakresie restrukturyzacji, w celu poprawienia ich kondycji finansowej.

Nowelizacja zakłada, że w ciągu najbliższych pięciu lat dopłaty z budżetu państwa wyniosą 90 mln zł. Przewiduje się, że w latach 2001-03 dopłaty do kredytów wyniosą 20 mln zł rocznie, natomiast w okresie 2004-05 — 15 mln zł na każdy rok.

Pomoc skierowana jest do przedsiębiorstw przemysłu lekkiego, które zaciągną kredyty na przeprowadzenie procesów restrukturyzacyjnych.

Zdaniem przedstawicieli branży, jest to jednak zbyt małe wsparcie. Ponadto niewiele firm skorzysta z dobrodziejstw tej ustawy. Powodem jest fakt, iż ogromna większość przedsiębiorstw przemysłu lekkiego jest w bardzo kiepskiej kondycji finansowej i nie ma zdolności kredytowej. Trudno im będzie więc dostać kredyty, do których mają być dopłaty. Mówi się, że z dopłat skorzysta zaledwie kilka procent firm.

— Chcemy stworzyć szansę branży, która od kilku lat przeżywa głęboki kryzys. Większość przedsiębiorstw przemysłu lekkiego znajduje się w tak trudnej sytuacji, że wzięcie jakiegokolwiek kredytu graniczy niemal z cudem. Ponadto dzięki systemowi stworzonemu przez ustawę, będzie można otrzymać kredyty na znacznie korzystniejszych warunkach niż oferowane przez banki komercyjne — zapewnia Mirosław Lewiński, dyrektor Departamentu Polityki Przemysłowej w Ministerstwie Gospodarki.

Komu i za co

Finansowanie restrukturyzacji ma się odbywać ze środków własnych firm, kredytów komercyjnych oraz dzięki preferencyjnym kredytom udzielanym przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Oferta BGK ma pomóc tym, którzy nie dysponują środkami własnymi i nie są w stanie uzyskać kredytów komercyjnych. Podstawowym warunkiem uzyskania kredytu i dopłat do niego, jest przedstawienie programu restrukturyzacji. Ma to być plan obejmujący restrukturyzację techniczną, technologiczną, organizacyjną i zatrudnieniową.

Przedsiębiorca, który przedstawi taki program zatwierdzony przez organ nadzoru, będzie mógł wystąpić z wnioskiem do BGK o kredyt. Także kredyty udzielane przez banki komercyjne będą mogły być poręczane przez BGK w ramach Krajowego Funduszu Poręczeń Kredytowych.

Firma uzyska dopłatę tylko raz na 2 lata od dnia otrzymania kredytu, jeżeli oprocentowanie kredytu w stosunku rocznym nie przekroczy 1,1 stopy redyskontowej weksli.

Branża wątpi

Przedstawiciele sektora informują, że sytuacja ich firm uległa w ostatnich latach znacznemu pogorszeniu. Narosłe zaległości finansowe wobec ZUS i organów skarbowych są tak duże, że zaciąganie kredytów na restrukturyzację mija się z celem. Większość komentatorów uważa, że dopłaty zaproponowane przez państwo wiele nie poprawią.

Są jednak i głosy optymistyczne.

— Jest to na pewno krok do przodu. Restrukturyzacja w branży odzieżowej nie jest tak kapitałochłonna i część firm może z tych propozycji skorzystać. Obawiam się jednak, że będzie ich niewiele. Przedsiębiorcy oczekują raczej decyzji zmierzających do oddłużenia ich firm, co pozwoliłoby myśleć o dalszym rozwoju — twierdzi Ryszard Polański, prezes Wólczanki.

Wygląda na to, że propozycja państwa jest spóźniona o kilka lat.

— Wprowadzenie takiej pomocy miałoby większy sens na początku lat 90., kiedy działalność branży była dynamiczniejsza i przynosiła większe korzyści. Dzisiaj większość firm branży odzieżowej nie radzi sobie z finansowaniem spraw bieżących, co spycha na dalszy plan zainteresowanie propozycjami wynikającymi z ustawy — komentuje Marek Baran, prezes firmy Delia.

Największą przeszkodą w skorzystaniu z kredytów są wciąż narastające zaległości wobec ZUS.

— Jeżeli ten problem nie zostanie rozwiązany, to dalszy rozwój przedsiębiorstw stoi pod dużym znakiem zapytania. Dotyczy to zdecydowanej większości firm — mówi Janusz Molenda, prezes PZPS Chełmek.

Szacuje się, że w przemyśle lekkim działa około 1200 firm. Eksportują za blisko 3,2 mld USD rocznie (12 proc. eksportu ogółem). Zatrudniają prawie 240 tys. osób. W ciągu kilku lat liczba zatrudnionych ma się zmniejszyć o 25 tys. Sprywatyzowanych firm jest ponad 90 proc. Przychody branży spadają rocznie średnio o kilka procent. Przemysł lekki plasuje się na 10 miejscu wśród sektorów przemysłu krajowego. Jego zadłużenie wynosi grubo ponad 1 mld zł.

Jak wynika ze strategii rządowej, nakłady inwestycyjne na modernizację sektora do 2005 r. powinny wynieść prawie 3 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Ůaski, Jaros¬aw KrNlak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Przemysł lekki ma dostaĆ 90 mln zł