Przemysł znów pręży muskuły

Rafał Białkowski
opublikowano: 02-09-2010, 00:00

W sierpniu firmy nad Wisłą przebudziły się ze snu. To zasługa rosnącego popytu na krajowym rynku.

Wskaźnik PMI HSBC dla Polski wzrósł do najwyższego poziomu od 37 miesięcy

W sierpniu firmy nad Wisłą przebudziły się ze snu. To zasługa rosnącego popytu na krajowym rynku.

Polski przemysł pozytywnie zaskoczył nawet największych optymistów. W sierpniu wskaźnik PMI sięgnął 53,8 pkt, wobec 52,1 pkt miesiąc wcześniej (było to najniższy poziom od sześciu miesięcy) — wynika z danych HSBC i Markit Economics. Tymczasem konsensus rynkowy mówił o stabilizacji sektora na poziomie 52,2 pkt.

Eksporterzy w kropce

— To najwyższy poziom wskaźnika od 37 miesięcy. Zarówno liczba nowych zamówień, jak i wielkość produkcji rosły szybciej niż miesiąc wcześniej. Firmy zwiększyły także zatrudnienie, choć tempo tworzenia miejsc pracy było niewielkie — mówi Kubilay Ozturk, ekonomista HSBC.

Anders Svendsen, główny ekonomista Nordea Banku obsługujący nasz region, nie kryje zaskoczenia dobrym wynikiem.

— Oceniając wcześniejsze dane ze strefy euro, spodziewałem się spadku wskaźnika dla polskiego przemysłu do 51,4 pkt — przyznaje Anders Svendsen.

W sierpniu bowiem PMI dla Eurolandu wyniósł 55,1 pkt wobec 56,7 pkt w lipcu.

Dane HSBC zmartwić mogą eksporterów, bo kluczowym czynnikiem wpływającym na sierpniowy wzrost zamówień napływających do polskich przedsiębiorców był popyt krajowy.

— Dynamika zamówień eksportowych była najsłabsza od października ubiegłego roku. To m.in. skutek większej konkurencji wśród regionalnych eksporterów. Przyczynić się do tego mogło też umocnienie złotego — uważa Kubilay Ozturk.

Urośniemy na swoim

Radosław Cholewiński, główny ekonomista Noble Banku, uspokaja.

— To naturalna kolej rzeczy. Nie jesteśmy gospodarką typowo eksportową, dlatego ciężar ożywienia przenosi się na popyt krajowy. Sytuacja eksporterów nie ulegnie dużemu pogorszeniu — twierdzi ekonomista Noble Banku.

Część ekonomistów wskazuje, że w kolejnych miesiącach wskaźnik PMI nie będzie już rósł tak imponująco.

— We wrześniu nastąpi prawdopodobnie stabilizacja na poziomie z sierpnia, który i tak jest relatywnie wysoki — twierdzi Adam Antoniak, ekonomista Banku BPH.

Podobnego zdania jest Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku.

— Koniunktura w globalnej gospodarce stopniowo osłabia się, co będzie miało negatywny wpływ na polski przemysł. Spadek aktywności nie będzie jednak duży — podkreśla ekonomista Deutsche Banku.

Tymczasem Radosław Cholewiński, uważa, że w perspektywie 2-3 miesięcy wskaźnik PMI wzrośnie.

— Będzie to wynik pozytywnych czynników krajowych: dalszej odbudowy konsumpcji spowodowanej poprawą na rynku pracy, oraz wzrostem inwestycji, m.in. infrastrukturalnych, które nie zostały zrealizowane w pierwszej połowie roku — uważa ekonomista Noble Banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski

Polecane