Przemyśle, nie licz na tańszy gaz od PGNiG

Anna Bytniewska
opublikowano: 02-02-2010, 00:00

Rabat od Gazpromu pomoże jedynie ograniczyć tempo podwyżek cen błękitnego paliwa.

Gazowy monopolista rozwiewa nadzieje odbiorców

Rabat od Gazpromu pomoże jedynie ograniczyć tempo podwyżek cen błękitnego paliwa.

Odbiorców gazu zelektryzowała wieść, że Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) wynegocjowało z Gazpromem niższą cenę rosyjskiego gazu. Powinna to być dobra wiadomość, szczególnie dla odbiorców przemysłowych, którzy już od miesięcy narzekają, że dyktowana przez giełdową spółkę cena gazu jest za wysoka. Wszyscy liczą teraz, że rabat, jaki otrzymało PGNiG od Gazpromu, wkrótce przełoży się na spadek cen gazu dla krajowych odbiorców.

Będzie drożeć wolniej

W połowie lutego PGNiG musi złożyć w Urzędzie Regulacji Energetyki (URE) wniosek o zatwierdzenie nowego cennika. Stary traci ważność 31 marca 2010 r.

— Liczymy na to, że efekt negocjacji PGNiG z Gazpromem jak najszybciej znajdzie odzwierciedlenie w cenie gazu dla przemysłu. Producentom nawozów chodzi o to, żeby mieć równe warunki konkurowania z producentami z tzw. starej Europy — mówi Krzysztof Kamiński, członek zarządu Anwilu.

— Ceny gazu na rynkach światowych spadają. To, że PGNiG uzyskało rabat od Gazpromu, tylko potwierdza tendencję. Oczekujemy, że w nowym wniosku taryfowym nasz dostawca gazu to uwzględni. Wszystko jednak w rękach URE — mówi Krzysztof Jałosiński, prezes Zakładów Azotowych Kędzierzyn.

Przedstawiciele PGNiG rozwiewają jednak nadzieje, że efekt rozmów z Gazpromem przełoży się na spadek cen gazu w Polsce.

— Rabat, jaki uzyskaliśmy od Gazpromu, spowoduje, że będziemy mogli zmniejszyć dynamikę wzrostu cen gazu. Gdybyśmy go nie wynegocjowali, skala podwyżek byłaby większa. Spodziewamy się bowiem, że w kolejnych kwartałach ceny produktów ropopochodnych będą szły w górę. Efekt nowej kalkulacji ceny rosyjskiego gazu odczujemy raczej dopiero w 2011 r. — wyjaśnia wysoki rangą przedstawiciel PGNiG, który zastrzega anonimowość.

Porozumienie obu gazowych firm muszą zatwierdzić rządy, a mało prawdopodobne jest, by uporały się z tym do połowy lutego, kiedy PGNiG powinno przedstawić propozycję nowego cennika regulatorowi.

Im więcej, tym taniej

Poprosiliśmy też naszego rozmówcę, żeby wyjaśnił, jak działa wynegocjowany niedawno z Gazpromem mechanizm rozliczeń za gaz.

— Zasada jest prosta: im więcej gazu odbierzemy, tym rabat jest większy. Z tym tylko że określiliśmy minimalny poziom odbioru rosyjskiego gazu, od którego rabat zaczyna obowiązywać. Górną granicę stanowi maksymalna roczna ilość zakontraktowanego gazu. Te pułapy zostaną precyzyjnie ujęte w umowie z Gazpromem — mówi przedstawiciel PGNiG.

PGNiG porozumiało się z rosyjskim potentatem, że od 2010 r. do 2037 r. będzie kupować 10,2 mld m sześc. błękitnego paliwa rocznie. W ubiegłym roku było to 7,4 mld m sześc. W porozumieniu zawarto klauzulę, że polska spółka może zmniejszyć zakupy gazu w Rosji o 15 proc. w skali roku. Taka elastyczność się przyda. Tym bardziej że krajowy popyt na gaz zależy de facto od koniunktury w gospodarce, a przygotowywane są inwestycje, które mają ograniczyć nasze uzależnienie od dostaw paliwa z Rosji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy