Przepisy są i ich nie ma

Marcin Bołtryk
01-12-2011, 00:00

Od 4 grudnia przewoźnicy drogowi mogą być zmuszeni do zawieszenia działalności. Grozi im utrata licencji

Od Barbórki zacznie w Polsce obowiązywać pakiet trzech unijnych rozporządzeń regulujących zasady prowadzenia firm transportowych. Chodzi o przepisy z tzw. pakietu transportowego z 2009 r. Na przygotowanie się do nich państwa członkowskie Unii dostały dwa lata.

Rozporządzenia nakładają na przedsiębiorców obowiązek posiadania wydawanych na nowych zasadach licencji na przewozy. Żeby licencję uzyskać, firma transportowa musi mieć stałą siedzibę i bazę eksploatacyjną w kraju członkowskim, a także zdolność finansową, czyli dysponować co najmniej 9 tys. euro rezerwy na pierwszy samochód i 5 tys. euro na każdy kolejny.

Ponadto przedsiębiorca musi wyznaczyć pracownika z certyfikatem zarządzającego transportem lub zlecić zarządzanie transportem zewnętrznemu specjaliście. Musi także cieszyć się dobrą reputacją.

Mały zgrzyt

I niby wszystko gra. Niestety, wygląda na to, że nie uda się przejść tych zmian bez perturbacji.

— Unijne rozporządzenia będą w krajach członkowskich stosowane bezpośrednio, co oznacza, że nie potrzeba dokonywać zmian w prawie. Właściwe ich osadzenie w polskim prawie wymaga jednak zmian ustawowych. Zmian tych wciąż nie ma — ostrzegała tydzień temu na konferencji prasowej Joanna Dudek z Deloitte.

Jeszcze Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt nowelizacji ustaw o transporcie drogowym i o kierujących pojazdami. Z kalendarza posiedzeń Sejmu wynika jednak, że szanse na jej uchwalenie przed 4 grudnia są bardzo małe. Do uchwalenia ustawy nie będzie więc wiadomo, jak interpretować przepisy zawarte w unijnych rozporządzeniach — nie wiadomo na przykład, czym charakteryzowałyby się wymagane bazy eksploatacyjne albo jak będzie określona dobra reputacja przedsiębiorców transportowych.

— Bardzo dużo zależy od tego, w jaki sposób te unijne przepisy zostaną dostosowane do polskiego prawa, jak ta ustawa będzie ostatecznie wyglądała — mówił na konferencji Tomasz Rutkowski z Deloitte.

Niepokój i niepewność udzielają się przewoźnikom. Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce wystosowało do Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej list z wnioskiem o podjęcie natychmiastowych działań, które uchronią polskich przewoźników drogowych przed skutkami braku przepisów do rozporządzeń 1071, 1072, 1073/2009 UE, znanych pod nazwą pakietu drogowego.

— Brak polskich przepisów, których rząd i parlament nie zdążyły przyjąć w minionej kadencji, zagraża przewoźnikom niezawinionymi przez nich karami. Stwarza sytuację kuriozalną, w której za spóźnione działania urzędników i polityków odpowiadać mają przedsiębiorcy — ostrzega Jan Buczek, szef ZMPD.

Będą zabierać licencje

Samorządy zobowiązane do poświadczania zgodności działania firm transportowych z nowymi przepisami wspólnotowymi nie są w stanie tego robić bez polskich przepisów.

— Specjaliści przestrzegają przed konsekwencjami, które mogą dotknąć naszych przewoźników za granicą. Inspekcja Transportu Drogowego informuje za pośrednictwem mediów, że od 4 grudnia ma obowiązek podejmować kontrole respektowania przez przewoźników pakietu drogowego. Jako konsekwencję niedostosowania firmy do nowych przepisów wymienia się odebranie przewoźnikowi licencji— mówi Jan Buczek.

Dodaje, że niepokój przewoźników budzą, niezależnie od opóźnień, restrykcyjne zapisy projektu ustawy o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami z 7. 09. 2011 r.

— Obowiązki, które autorzy tego projektu chcą nałożyć na polskich przewoźników, wykraczają w naszej opinii poza uregulowania europejskie — twierdzi Jan Buczek.

Przekonuje, że ustawodawcy wprowadzający pakiet drogowy w innych krajach nie potraktowali przedsiębiorców tak restrykcyjnie jak w Polsce. Może to w przyszłości osłabić pozycję polskich przewoźników na rynku europejskim. Grupa Delta Trans jest przygotowana do zmian, jakie wynikną z wprowadzenia nowych przepisów.

— Brak przepisów wykonawczych stanowi problem dla wszystkich firm bez względu na ich doświadczenie i zaplecze. Bez odpowiedzi pozostaje np. pytanie w jakim terminie i w jaki sposób należy wymienić licencje na posiadane pojazdy — mówi Adam Rams, wiceprezes Grupy Delta Trans.

Kolejny problem to brak informacji na jakich zasadach należy wprowadzić do ruchu zakupiony tabor.

— Teoretycznie nowe przepisy mogą ograniczyć dostęp do wykonywania usług transportowych małym przewoźnikom nieposiadającym własnej bazy. To jednak wyłącznie teoretyzowanie, bo nie wiemy, jak będzie brzmiała ustawa i jak dokładnie zostanie zdefiniowane pojęcie zaplecza eksploatacyjnego. Nie znamy też nowych zasad egzaminów certyfikujących przewoźników — mówi Adam Rams.

W wyniku zmian liczba przewoźników może się np. zmniejszyć o firmy niespełniające wymagań prawnych, co teoretycznie mogłoby spowodować wzrost stawek transportowych w wyniku zawężenia konkurencji. Bardziej prawdopodobne wydaje się jednak, że przewoźnicy bez stosownego zaplecza i certyfikowanych pracowników będą zawierali porozumienia z dużymi firmami, które będą mogły udostępnić im wymaganą przepisami infrastrukturę.

OKIEM PRAKTYKA

Korzyści dla branży i klientów

DARIUSZ DANIELEWSKI

dyrektor ds. transportu, członek zarządu Link

Nowe regulacje zawarte w tzw. pakiecie transportowym powinny mieć pozytywne efekty. Oczekujemy, że dzięki nowym przepisom branża i rynek usług transportu drogowego będą się porządkowały. Przewoźnicy nieprofesjonalni, często działający niezgodnie z prawem i obowiązującymi przepisami, będą mieli jeszcze trudniej, więc albo się dostosują i zaczną działać profesjonalnie, albo zostaną wyeliminowani. Spodziewamy się stopniowego spadku liczby firm transportowych w Polsce i ograniczenia skali nieuczciwej konkurencji w branży, co powinno pozwolić na rozwój i powstawanie przedsiębiorstw profesjonalnych, świadczących usługi na wysokim poziomie. W dłuższym czasie nowe regulacje powinny przynieść korzyści nie tylko branży, ale również klientom. Sądzimy, że im więcej będzie profesjonalnych firm transportowych, tym drogi staną się bezpieczniejsze, pojazdy będą spełniały coraz wyższe normy ekologiczne, a warunki pracy dla kierowców będą lepsze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Przepisy są i ich nie ma