Przerwana dobra passa krajowych indeksów

Emil Szweda
opublikowano: 06-08-2010, 00:00

WIG20 doświadczył niewielkiego spadku na wczorajszej sesji, kiedy niekorzystne nastroje po danych z USA wzięły górę nad początkowym optymizmem po publikacji dynamiki zamówień w przemyśle niemieckim.

Dane z Niemiec okazały się bowiem wyraźnie lepsze od oczekiwań. W czerwcu odnotowano wzrost zamówień o 3,2 proc., licząc miesiąc do miesiąca, a spodziewano się, że będzie to 1,5 proc. Niemiecka gospodarka staje się więc lokomotywą europejskiej, zdolną pociągnąć za sobą całą Unię Europejską. Reakcje inwestorów na te dane były pozytywne, ale silnych zwyżek nie oglądaliśmy. Powód? Rynki po ostatnich wzrostach są już wysoko (najwyżej od maja, DAX najwyżej od dwóch lat) i kolejne pozytywne impulsy z gospodarki dają coraz słabsze efekty na rynkach.

Niemniej, to po publikacji danych z Niemiec prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean Cloude Trichet mógł powiedzieć, że ożywienie gospodarcze w Europie przebiega szybciej, niż się spodziewał (retoryka jakże odmienna od amerykańskich decydentów). ECB nie zmienił stóp, a Trichet dodał, że znajdują się one na odpowiednim poziomie. Teoretycznie zatem mieliśmy wczoraj podstawy do kontynuacji zwyżki w Europie, w tym także na GPW (choćby ze względu na silne powiązania polskiej gospodarki z niemiecką).

A jednak. Po południu atmosfera pogorszyła się, ponieważ liczba wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w USA wzrosła nieoczekiwanie do 479 tys., czyli najwyższego poziomu od trzech miesięcy. Co prawda dziś poznamy dane o stopie bezrobocia z lipca, ale inwestorzy martwią się już o dane z sierpnia. W trakcie sezonu prac rolniczych i budowlanych należałoby oczekiwać raczej spadku liczby zasiłków. A wiadomo przecież, że bez wydatków Amerykanów gospodarka nie będzie mogła przyspieszyć. Zaś wydatki nie wzrosną, jeśli niepewność na rynku pracy będzie się utrzymywać.

Stąd końcówka notowań w Warszawie wypadła niepomyślnie, a WIG20 zanotował pierwszy od czterech sesji spadek. Co prawda skromny (o 0,3 proc.), ale za to przy wyższych obrotach niż dzień i dwa dni wcześniej, kiedy rynek rósł w porównywalnym tempie. Największy udział w spadku indeksu miały notowania banków (BRE stracił 3 proc., a Pekao 1,6 proc.), podczas gdy spółki surowcowe zachowały się neutralnie (KGHM i PKN nie zmieniły ceny), a wzrost notowań TP (a więc spółki defensywnej) o 2 proc. uchronił indeks przed większymi stratami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy