Przesłuchani w stolicy

Magdalena Graniszewska,Marcin Goralewski
opublikowano: 20-07-2009, 00:00

Szybka seria pytań i następny, następny, następny. Trzech rekruterów z KGHM ma za sobą pracowitą sobotę.

"PB" rozmawiał

z 15 kandydatami na szefa KGHM

Szybka seria pytań i następny, następny, następny. Trzech rekruterów z KGHM ma za sobą pracowitą sobotę.

Warszawa. Sobota. Upał. Chodnikiem wzdłuż kompleksu biurowego Atrium przechadzają się okoliczni mieszkańcy i turyści. Ale nie tylko. Od godz. 9 rano, równo co pół godziny, pojawia się mężczyzna w garniturze i podąża kierunku obrotowych drzwi prowadzących do warszawskiego biura KGHM. Wiadomo, kandydat na prezesa.

Miedziowi kandydaci

To właśnie na minioną sobotę komisja konkursowa, w której skład wchodzi trzech członków rady nadzorczej KGHM, zaprosiła kandydatów na rozmowy. Do przesłuchania miała 15 osób, którym udało się przejść do drugiego i przedostatniego etapu rekrutacji. Lista nazwisk była tajna, ale większość półfinalistów, z którymi udało nam się porozmawiać, ujawniała swoją tożsamość. Opowiadała też, mniej lub bardziej chętnie, o dotychczasowej karierze i pomysłach dla miedziowej firmy. Część zastrzegła sobie anonimowość.

Wnioski? Po pierwsze — sami mężczyźni. Najwyraźniej nie przyszedł jeszcze czas na kobietę na czele Polskiej Miedzi.

Po drugie — ośmiu na piętnastu kandydatów było lub jest związanych zawodowo z grupą KGHM. Nic dziwnego. Znajomość tak rozległej grupy kapitałowej może być atutem w konkursie (patrz: rozmowa z komisją poniżej). Ale trzeba uważać.

— Zbyt głęboka znajomość danego wycinka działalności KGHM może też być ograniczeniem. Prezes musi mieć ogólną wizję firmy — przyznał anonimowo jeden z kandydatów, sam związany w przeszłości ze spółką.

Po trzecie — pozostali, czyli kandydaci "zewnętrzni", to w większości menedżerowie przemysłowi. Huta, elektrociepłownia, usługi górnicze — to ich dotychczasowe miejsca pracy. Ale do półfinału przeszli też kandydaci z zupełnie, wydawałoby się, odległych branż. Przemysław Biegański wywodzący się z segmentu FMCG nie krył, że chętnie zdynamizuje proces decyzyjny w KGHM. Z kolei Artur Tarnowski, z wieloletnim doświadczeniem w Telekomunikacji Polskiej, analizował szczegółowo "telekomową" nogę kombinatu. Jakie pomysły ma Piotr Głowacki, ekspert ds. UE? Z uciekającym jak torpeda kandydatem nie udało nam się przeprowadzić wyczerpującej rozmowy.

Ekspresowe expose

Większość kandydatów przyszła na rozmowy sama, a niektórym towarzyszyli członkowie rodziny. Syn, żona, córka — wygląda na to, że wsparcie jest w cenie przy rekrutacji tak dużego kalibru. Były też tradycyjne kopniaki "na szczęście".

Na pytanie "jak było?" odpowiedź była zgodna — "miło". Wygląda na to, że komisja zadbała o dobre samopoczucie kandydatów, niezależnie od własnej oceny ich kwalifikacji i predyspozycji. A nie mogło to być łatwe przy szatańskim tempie przesłuchań. Zaledwie 30 minut na osobę, a zagadnienia do omówienia głębokie.

— Nie pozwolono mi nawet pokazać prezentacji — żalił się nam jeden z rozmówców.

Kandydaci mówili głównie o wizji dla KGHM, swoim doświadczeniu zawodowym, a także o kwestiach społecznych (m. in. o związkach zawodowych).

Wygrana dla…

Dziś wielki finał. To oznacza, że komisja konkursowa zaproponuje radzie nadzorczej pięć nazwisk. Kto jest na tej liście? Z rozmów, które przeprowadziliśmy z kandydatami wczoraj po południu wynika, że telefonu od komisji konkursowej nie otrzymali: Ryszard Kobyłka, Stanisław Speczik, Andrzej Zibrow, Andrzej Karabon, Marek Beroud. Artur Tarnowski. Czy przeszedł dalej Herbert Wirth, uważany za faworyta?

— Nie komentujemy — mówi Monika Kowalska, rzecznik KGHM.

Pytania do komisji konkursowej,

w której zasiadają członkowie rady nadzorczej KGHM: Jacek Kuciński,

Arkadiusz Kawecki i Marek Panfil

W kryteriach oceny

nie ma elementu

politycznego

W jeden dzień przepytali Panowie 15 starannie wyselekcjonowanych kandydatów na stanowisko prezesa KGHM. Jakie są Panów wrażenia?

Bardzo pozytywne. Oceniamy, że kandydaci byli bardzo dobrze przygotowani.

Czyli było z czego wybierać przy tworzeniu tzw. krótkiej listy?

Oczywiście. Zdecydowaliśmy, że na krótkiej liście, którą zarekomendujemy radzie nadzorczej, znajdzie się pięć nazwisk. Lista nie ma charakteru preferencyjnego — kandydaci są równorzędni.

Czego szukali Panowie w kandydatach?

Nasza ocena oparta była na trzech głównych tematach. Po pierwsze — znajomość firmy i ocena jej aktualnego stanu. Po drugie — cechy kandydata, predysponujące go do objęcia tego stanowiska. Co ciekawe, odpowiedzi kandydatów były w tym punkcie diametralnie różne. Po trzecie — wizja prowadzenia firmy. Widać było, że kandydaci zapoznali się z obecną strategią KGHM i to ona była punktem wyjścia do opinii i analiz. Poza tym w trakcie rozmowy musieliśmy upewnić się co do dostępności kandydatów, czyli od kiedy ewentualnie byliby w stanie objąć stanowisko prezesa.

W takim razie od kiedy nowy prezes ma zacząć pracę?

O dacie powołania zadecyduje rada nadzorcza.

Niektórzy kandydaci podkreślali, że kwestie polityczne nie są bez znaczenia w tym konkursie.

Przedstawiliśmy przecież kryteria oceny kandydatów i nie ma w nich elementu politycznego. Nie będziemy więc tego komentować.

Czy radzie nadzorczej uda się wybrać prezesa już na dzisiejszym posiedzeniu?

Liczymy, że tak się stanie, ale decyzja należy przecież kolegialnie do rady nadzorczej

Magdalena

Graniszewska

Marcin

Goralewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska,Marcin Goralewski

Polecane