Przetarg na samoloty dla VIP-ów budzi wątpliwości - prasa

(Marek Druś)
opublikowano: 21-12-2006, 07:33

We wtorek prezes Agencji Mienia Wojskowego Maciej Maria Olex-Szczytowski ogłosił przetarg na samoloty dla przedstawicieli najwyższych władz państwowych. Według "Trybuny" przetarg ten został "ustawiony".

We wtorek prezes Agencji Mienia Wojskowego Maciej Maria Olex-Szczytowski ogłosił przetarg na samoloty dla przedstawicieli najwyższych władz państwowych. Według "Trybuny" przetarg ten został "ustawiony".

Chodzi o sześć maszyn i udostępnienie dwóch innych (na okres przejściowy) w celu zastąpienia wysłużonych Jaków-40, będących na wyposażeniu 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. To wydatek rzędu 875 mln zł netto, ale tak zaplanowany, że ten rząd w przyszłym roku zapłaci 220 mln zł, a resztę potem. Ostatnia rata spadnie już na następców, razem ze wszystkimi problemami, jakie z tego kontraktu wynikną. Wróble w Warszawie od miesięcy ćwierkają bowiem, że zwycięzca jest z góry znany, gdyż przetarg został "ustawiony" pod brazylijskie Embraery - uważa dziennik.

Wśród specjalistów nie ma wątpliwości - na świecie są trzy firmy produkujące samoloty dla VIP-ów i inne na razie nie mogą się z nimi równać. Embraer do nich nie należy i gdyby nie odpowiednio dobrane warunki przetargu, w wyścigu o polskie zamówienie nie miałby czego szukać.

Co budzi podejrzliwość obserwatorów? Sporo zapisów naraz. Zgodnie z założeniami przetargu, przy ocenie ofert 70 proc. stanowić będą koszty zakupu oraz eksploatacji samolotów, a 30 proc. ponadstandardowe warunki techniczne. Z góry więc wiadomo, że są to fory dla tańszego, a nie dla lepszego - podkreśla gazeta.

Konkurenci Embraera - samolot Falcon produkowany przez francuski koncern Dassault, amerykański Gulfstream i kanadyjski Bombardier - są średnio dwa razy drożsi, ale i co najmniej tyle razy lepsi.

Z dokumentów przetargowych, które widziała "Trybuna" wynika, że zamawiany samolot musi być produkowany seryjnie "w co najmniej pięciu egzemplarzach, do przewozu najważniejszych osób w państwie". Falcony, Gulfstreamy i Bombardiery produkowane są w setkach sztuk, za to Embraerów Legacy dla VIP-ów lata zaledwie kilka. Są to samoloty miłe, niezłe, ale jednak z zupełnie innej półki. Żeby więc ułatwić im start w konkursie, ogłaszający przetarg posuwają się miejscami do śmieszności. Mówią np., że samolot musi mieć schowki garderobiane. Embraer takie schowki oczywiście ma, inne samoloty VIP-owskie schowków nie mają. Więcej na ten temat w "Trybunie".

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane