Przewidujący nie tracą

Agata Ałykow
opublikowano: 28-09-2009, 00:00

Niektórzy giełdowi gracze zrezygnowali z pomnażania zysków na parkiecie. To błąd, bo nawet kryzys tworzy okazje do zarobku.

Niektórzy giełdowi gracze zrezygnowali z pomnażania zysków na parkiecie. To błąd, bo nawet kryzys tworzy okazje do zarobku.

Według analityków nie ma dobrych ani złych momentów na inwestycje giełdowe. Okazje trafiają się w każdych warunkach, a dla niektórych kryzys jest czasem największych zysków.

— Mowa oczywiście o inwestorach wykorzystujących kontrakty terminowe bądź opcje, które pozwalają na zarobek, gdy spadają indeksy giełdowe — mówi Łukasz Bugaj, analityk Xelionu.

Na dwoje babka wróżyła

Z akcjami jest już nieco trudniej.

— Bessa jest bezlitosna dla posiadaczy udziałów w spółkach. Z drugiej strony odważni inwestorzy, którzy kupili przecenione akcje w lutym i marcu, teraz cieszą się z ogromnych zysków. Co ciekawe, wielu szczęśliwców to inwestorzy indywidualni, którzy z początkiem tego roku wyraźnie uaktywnili się na naszym parkiecie — wyjaśnia Łukasz Bugaj.

Emil Szweda z OpenFinance jest dużo mniej optymistyczny w kwestii wyboru momentu na giełdowy come back. Jego zdaniem tylko w przypadku inwestycji długoterminowych można liczyć na pewne zyski z giełdy.

— Po silnych wzrostach z ostatnich sześciu miesięcy z każdym kolejnym dniem narasta ryzyko pojawienia się korekty spadkowej. Dlatego zarówno inwestorzy średnio-, jak i krótkoterminowi powinni zachować ostrożność, jeśli myślą o wejściu na rynek właśnie teraz. Natomiast jeśli spojrzymy na podstawy do ostatniego wzrostu cen, jest to przede wszystkim odreagowanie wcześniejszych spadków, oczekiwanie na poprawę w gospodarce oraz nieadekwatna wycena spółek — twierdzi Emil Szweda.

Tłumaczy, że do poprawy sytuacji gospodarczej przyczyniły się rządowe programy pomocowe, które nie mogą być kontynuowane bez końca. Pojawia się więc ryzyko, że ograniczenie wsparcia rządowego zdusi nadzieje na wzrost gospodarczy w 2010 r., a stagnacja potrwa przez długi czas. Ze względu na cykliczność gospodarki można zakładać, że ożywienie jednak nadejdzie w dalszym terminie. Dlatego zakładając, że wciąż znajdujemy się w miejscu odległym od szczytu koniunkturalnego (w którym należałoby się pozbyć akcji), można uznać, że wieloletnie inwestycje mogą dać sensowne stopy zwrotu. Ale nawet w ich przypadku budowanie portfela lepiej zaczynać na rynku spadkowym, pamiętając o rozłożeniu inwestycji w czasie i o dywersyfikacji portfela.

Jak grać, by zyskać?

Łukasz Bugaj z Xelionu twierdzi, że nie ma uniwersalnej metody, która gwarantuje inwestorowi sukces. W jego opinii przemyślana strategia powinna uwzględniać możliwości błędu, które przecież każdy popełnia. Zabezpieczeniem w takiej sytuacji jest zlecenie stop loss, które każdy powinien stosować. "Pozwól zyskom rosnąć i szybko ucinaj straty" — każdy zna tę starą rynkową maksymę, ale niestety mało kto się nią kieruje. A w co inwestować? Każdy winien sam odpowiedzieć na to pytanie. Ale żeby to zrobić, najpierw trzeba zainwestować w siebie, czyli zdobyć potrzebną wiedzę.

Te poglądy podziela Emil Szweda z Open Finance.

— Nie ma sposobu wyeliminowania ryzyka, chyba że przez rezygnację z wyższych stóp zwrotu. Można jednak starać się ograniczyć ryzyko, stosując szereg tyleż żelaznych, co oklepanych zasad inwestycyjnych — przyznaje.

Jaką, jego zdaniem, metodą chronić kapitał? Założyć górny poziom strat, podeprzeć się analizą techniczną lub stosować zmienne poziomy stop-loss, zależnie od zmienności notowań wybranego waloru. Najważniejsze jednak jest opanowanie i zdrowy rozsądek.

Jeśli decydujemy się inwestować w spółki giełdowe, trzeba wziąć je pod lupę. Jak rosną w nich koszty, czy mocno się zadłużają, czego ich prezes dokonał wcześniej — także na takie pytania warto sobie odpowiedzieć przed podjęciem decyzji inwestorskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Ałykow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu