Przewoźnicy kupują używany sprzęt

Marcin Bołtryk
19-10-2000, 00:00

Przewoźnicy kupują używany sprzęt

Specjalistyczny zestaw kosztuje blisko 1 mln zł

NISKI POPYT: Przyczyną niedużego popytu na pojazdy do transportu ciężkich ładunków jest to, iż rodzimi transportowcy korzystają z wypożyczonego sprzętu — twierdzi Jacek Kurowski, dyrektor handlowy w Iveco Poland. fot. Małgorzata Pstrągowska

Rodzimi przewoźnicy rzadko kupują nowy sprzęt do przewozu ładunków ponadgabarytowych. Przeważnie eksploatują używane naczepy z Holandii. Część polskich firm transportowych wypożycza niezbędny sprzęt na czas realizacji usługi.

Naczepy i samochody do przewożenia dużych i ciężkich ładunków nie należą do najtańszych. Jak informuje Tadeusz Starzewski, zastępca dyrektora marketingu do spraw technicznych w firmie Zremb Wrocław, cena zestawu (ciągnik i naczepa) może dochodzić do 500 tys. DEM (około 1 mln zł). Jednak, jak podkreśla, to nie cena jest głównym czynnikiem wpływającym na małe zainteresowanie tego rodzaju sprzętem.

— Większość firm zajmujących się przewożeniem ładunków ponadgabarytowych używa sprzętu kupionego na rynku wtórnym. Krajem, z którego tego rodzaju sprzęt trafia do Polski, jest Holandia, światowy lider w produkcji ponadnormatywnego sprzętu — wyjaśnia Tadeusz Starzewski.

Mały popyt

Zainteresowanie naczepami do transportu dużych ładunków jest niskie. Zremb sprzedaje zaledwie kilka naczep rocznie. Brak popytu powoduje, że niektóre firmy produkujące naczepy w ogóle nie sprzedają dużych zestawów.

— Na razie nie ma popytu na taki sprzęt. Przez 2 lata działania naszej firmy nie spotkałem się z zapytaniem o naczepy do przewozu ciężkich i dużych ładunków. Jednak nie wykluczamy wykonania takich naczep na indywidualne zamówienie — zapewnia Zbigniew Kosiński, kierownik działu marketingu w firmie Rossart.

Nadzieja w wojsku

Równie niewielkim zainteresowaniem cieszą się ciągniki siodłowe przeznaczone do transportu ciężkich materiałów.

— Ostatnio pertraktujemy z wojskiem w sprawie ciągników do przewozu czołgów. Natomiast zainteresowanie wśród cywilnych klientów jest znikome. Spotykamy się zaledwie z kilkoma zapytaniami rocznie — wyjaśnia Jacek Kurowski, dyrektor handlowy do spraw samochodów ciężkich w Iveco Poland.

Ciągniki siodłowe przeznaczone do transportu ponad gabarytowego, w porównaniu do standardowych samochodów wymagają specjalnej specyfikacji Zalecana jest większa moc silnika i wzmocnienie ramy oraz siodła. Dodatkowe modyfikacje mogą dotyczyć również np. układu chłodzenia, skrzyni biegów czy zmiany układu hamowania.

— Ostateczny koszt takiego ciągnika jest co najmnej o 50 proc. wyższy od pojazdu standardowego — mówi Jacek Kurowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Przewoźnicy kupują używany sprzęt