Przewoźnicy towarowi słono zapłacą za niehałasowanie

Bruksela chce, by przewoźnicy towarowi wymienili zestawy hamulcowe i koła na cichsze. Polskie firmy muszą wydać 2 mld zł do 2025 r.

Kolejowy hałas przeszkadza Komisji Europejskiej, więc chce wprowadzić przepisy, które polskich i europejskich przewoźników zmuszą do miliardowych inwestycji. Ryzyko zmian prawnych dostrzegły już w sprawozdaniach giełdowych PKP Cargo, które unijne wymogi mogą słono kosztować. „Trwają prace, zlecone przez Komisję Europejską, nad nowelizacją Technicznej Specyfikacji Interoperacyjności Hałas (TSI NOI), mające na celu objęcie wymaganiami tej specyfikacji całego parku wagonów towarowych w UE. Prace te mają zostać zakończone w I połowie 2017 r.” — napisano w raporcie giełdowej spółki. Jeśli Bruksela przyjmie nowe założenia, przedsiębiorcy towarowi będą musieli zainwestować w przezbrojenie żeliwnych wstawek hamulcowych na kompozytowe i wymianę kół na monobloki. Dotychczas przewoźnicy towarowi wykonywali tego typu inwestycje głównie przy okazji modernizowania całych wagonów. Jeśli jednak KE zmieni normy, inwestycje przeciwhałasowe będą obligatoryjne. Zgodnie z założeniami wagony do przewozów międzynarodowych powinny mieć wstawki kompozytowe i monobloki najpóźniej w końcówce 2021 r., a pozostałe w 2025 r.

Wyświetl galerię [1/2]

KOSZTOWNE DECYBELE: Bruksela chce zaostrzyć przepisy dotyczące hałasu emitowanego przez pociągi towarowe oraz składy pasażerskie jeżdżące z prędkością wyższą niż 130 km/h. Przewoźników czekają wielkie inwestycje. ARC

Utrata rynku

Z branżowych szacunków wynika, że PKP Cargo będą musiały zainwestować w wymianę zestawów kołowych nawet 1,5 mld zł. Ich przedstawiciele nie chcą jednak na razie mówić o kwotach. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (MIB) podaje natomiast szacunki dla całej branży.

— Do końca 2025 r. firmy z rynku przewozu towarów koleją będą zmuszone wydać ponad 2 mld zł na dostosowanie taboru do nowych wymagań. Koszty tego procesu dotyczyć będą nie tylko dużych przewoźników, dysponujących znacznymi ilościami wagonów, ale również mniejszych firm. Poniesienie tak dużych wydatków może zachwiać konkurencyjnością rynku kolejowego i przyczynić się do wzmocnienia trendu przenoszenia towarów z kolei na inne gałęzie transportu — przestrzega Elżbieta Kisil, rzecznik MIB.

Niech Bruksela dopłaci

Dlatego też resort zgłasza na forum unijnym postulaty dotyczące ograniczenia nowych wymagań wyłącznie do wagonów użytkowanych w ruchu międzynarodowym.

— Przykładem aktywności resortu na forum unijnym jest planowana na 10 i 11 października wizyta wiceminister Justyny Skrzydło w Brukseli, podczas której spotka się z przedstawicielami Komisji Europejskiej oraz posłami do Parlamentu Europejskiego m.in. w temacie redukcji hałasu w transporcie kolejowym — informuje Elżbieta Kisil. Rządowi urzędnicy chcą także zwiększenia dotacji z Komisji Europejskiej na przeciwhałasową modernizację.

— Polska zgłasza także konieczność wzmocnienia unijnego wsparcia finansowego na dostosowanie wagonów do nowych wymagań, by zakres refundowanych wydatków był wyższy, a także by maksymalny limit dofinansowania został podniesiony z obecnych 20 do przynajmniej 50 proc. — szacuje Elżbieta Kisil. Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej, informuje, że unijnego dofinansowania inwestycji chcą także przewoźnicy z innych krajów. Jego zdaniem, takie postulaty mogą zniechęcić Brukselę do zmiany wymogów.

Polskie koła

Do „PB” docierają sygnały, że urzędnicy i kolejowi menedżerowie, choć przekonują Brukselę do rezygnacji z zaostrzenia norm TSI NOI, to jednocześnie głowią się, jak uczynić z inwestycji przeciwhałasowych impuls dla gospodarki. Dostawcy taboru kupują koła za granicą, ale zastanawiają się, czy warto rozwinąć produkcję w Polsce, np. w Bankowej z grupy Romana Karkosika lub w Fabloku.

— Huta Bankowa, główny polski producent obręczy, od lat monitoruje sytuację w branży kolejowej, m.in. w zakresie unijnych wymogów TSI Hałas. Na szczegóły jest jednak za wcześnie. Decyzja musi mieć silne uzasadnienie ekonomiczne i rynkowe — twierdzi Jarosław Zagórowski, prezes stalowej firmy.

Polskie koła

Do „PB” docierają sygnały, że urzędnicy i kolejowi menedżerowie, choć przekonują Brukselę do rezygnacji z zaostrzenia norm TSI NOI, to jednocześnie głowią się, jak uczynić z inwestycji przeciwhałasowych impuls dla gospodarki. Dostawcy taboru kupują koła za granicą, ale zastanawiają się, czy warto rozwinąć produkcję w Polsce, np. w Bankowej z grupy Romana Karkosika lub w Fabloku.

— Huta Bankowa, główny polski producent obręczy, od lat monitoruje sytuację w branży kolejowej, m.in. w zakresie unijnych wymogów TSI Hałas. Na szczegóły jest jednak za wcześnie. Decyzja musi mieć silne uzasadnienie ekonomiczne i rynkowe — twierdzi Jarosław Zagórowski, prezes stalowej firmy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Przewoźnicy towarowi słono zapłacą za niehałasowanie