Przeżyjmy to jeszcze raz: Bez efektu stycznia

Kamil Gemra, StockWatch.pl
opublikowano: 28-12-2010, 10:05

Mijający rok spłatał figla tym, którzy czekali na korektę, przepuszczając okazje do zarobku...

Pierwszy miesiąc 2010 roku rozpoczął się od wzrostów, ale zakończył spadkiem. Nastroje inwestorów się pogorszyły, bo często tak potem wygląda cały rok. Znalazł się na szczęście winny. To Barack Obama, prezydent USA, który w styczniu zagroził nałożeniem na banki dodatkowego podatku oraz zaproponował rozdzielenie działalności inwestycyjnej od detalicznej.

W kraju KNF, widząc napływ nowych inwestorów na parkiet, przestrzegała przed kupowaniem akcji spółek o słabej kondycji finansowej, które przyciągają kapitał spekulacyjny nazwiskami znanych graczy. Bohater tamtego okresu Mariusz Patrowicz powiedział krótko: "To chyba o mnie...". Akcja KNF przyniosła skutek odwrotny do zamierzonego, a bohater od tego czasu wprowadził na parkiet kilka kolejnych podmiotów, na których gra nie ustaje, spadki zresztą też.

Na warszawskim parkiecie gracze nie mieli swojego faworyta, obawiając się podaży akcji resortu skarbu, który sprzedał na rynku pakiety akcji KGHM za 2,1 mld zł oraz Lotosu za 406 mln zł. Żniwo zbierał kryzys. Kolastyna złożyła wniosek o upadłość układową i do dziś walczy o przyszłość, zyskując prawie 90 proc. Gorzej mieli akcjonariusze Polrestu, który stracił 73 proc., bo przez wypowiedzenie umów kredytowych musiał praktycznie zwinąć działalność. Z giełdą musiała się natomiast pożegnać spółka ZNTK Łapy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Gemra, StockWatch.pl

Polecane