Przeżyjmy to jeszcze raz: Przezorni Zarobieni po Uszy

Kamil Gemra, StockWatch.pl
opublikowano: 28-12-2010, 15:14

Niepokój wokół Grecji przerodził się w maju w panikę. W tak nieciekawej atmosferze odbyły się zapisy na akcje PZU, którym kieruje Andrzej Klesyk i debiut ubezpieczyciela na GPW. Oba zakończone ogromnym sukcesem.

Widmo bankructwa tego kraju stawało się coraz bardziej realne. Dodatkowo zaczęła krążyć plotka o spotkaniu George’a Sorosa z przedstawicielami największych funduszy hedgingowych, na którym mieli ustalić parytet w relacji euro do dolara. Rynki znów zaczęły bać się o stabilność systemu finansowego, a indeksy giełdowe spadały coraz niżej.

Ponad 250 tysięcy inwestorów indywidualnych, którzy zapisali się na akcje PZU, miało nie lada problem, bo klimat na giełdzie był fatalny. Na szczęście w weekend przed debiutem przywódcy strefy euro i przedstawiciele MFW przedstawili plan ratunkowy dla krajów UE. To wystarczyło, by poprawić nastroje, dzięki czemu debiut PZU wypadł znakomicie. Akcjonariat obywatelski odetchnął z ulgą. Pomysł z nowymi regulacjami w IPO okazał się strzałem w dziesiątkę. Brak lewarów sprawił, że zarobili inwestorzy, a nie kredytujące ich banki. Taki sposób prywatyzacji przyjął się. Kurs PZU rósł do ponad 400 zł, a potem rozpoczął korektę. Inwestorzy długoterminowi na koniec roku nadal mają dodatnią stopę zwrotu.

Mniej szczęścia miał Jan Kulczyk, który wprowadził na giełdę swoją pierwszą spółkę Kulczyk Oil Ventures, poszukującą ropy naftowej. Popyt na akcje okazał się słaby. Udało się zdobyć mniej niż połowę planowanego kapitału, a w debiucie kurs spadł o 6,35 proc. Mimo wystrzału po kilku tygodniach, do końca roku spadek pogłębił się, przynosząc od debiutu stratę ponad 14 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Gemra, StockWatch.pl

Polecane