Przybędzie małych emisji publicznych

Emil Szweda, Obligacje.pl
opublikowano: 25-02-2018, 22:00

Do 5 mln EUR będzie można od lipca pozyskiwać w ramach publicznych emisji obligacji (i akcji) bez konieczności sporządzania prospektu emisyjnego. Trudno przesądzić, czy podwyższenie limitów dotyczących wartości publicznych emisji akurat obligacji spotka się z zainteresowaniem rynku. Obecnie publiczne emisje przeprowadzane na podstawie memorandum informacyjnego o wartości do 2,5 mln EUR rocznie są tylko uzupełnieniem rynkowej oferty i wartościowo stanowią około 10 proc. publicznych emisji kierowanych do indywidualnych inwestorów. Zwiększenie tego limitu do około 20 mln zł może poszerzyć krąg zainteresowanych emitentów, ale w żadnej mierze nie zastąpi rynku emisji publicznych przeprowadzanych na podstawie prospektu. Z podniesieniem drugiego limitu sprawa jest już nieco inna — dotychczas emisje publiczne przeprowadzane bez prospektu, bez memorandum i bez udziału firmy inwestycyjnej nie mogły być wyższe niż równowartość 100 tys. EUR. Od lipca zmienić ma się również ten limit — do 1 mln EUR, o czym wiadomo było nieco wcześniej.

Zobacz więcej

Fot. Marek Wiśniewski

Tu limit rośnie dziesięciokrotnie i wizja pozyskania 4 mln zł może podziałać mobilizująco na mniejsze firmy. Pytanie, czy inwestorzy rzeczywiście skorzystają na tych ułatwieniach, skoro już dziś statystyki wskazują, że najmniejsze emisje są zarazem najbardziej ryzykowne.

Działanie KNF wydaje się tu niespójne z wcześniejszą rekomendacją dotyczącą podporządkowanych obligacji bankowych (wymóg, by ich nominał nie był niższy od 400 tys. zł), której celem miała być ochrona bezpieczeństwa inwestorów indywidualnych. Argumentacja za zmianami limitów tzw. małych emisji publicznych to „promocja przedsiębiorców, którzy chcą w sposób transparentny pozyskiwać kapitał na dalszy rozwój”. Z jednej strony otwarcie rynku kapitałowego na nowe podmioty to oczywiście dobry pomysł, z drugiej jednak pytanie brzmi — czy transparentność zapewnia prospekt emisyjny związany z publiczną emisją obligacji, czy niewystandaryzowane dokumenty emisyjne? Ponieważ jednak rozporządzenie podnoszące limit do 1 mln EUR wchodzi na poziomie unijnym, a dopiero dalsze podnoszenie go (do maksymalnie 8 mln EUR) pozostaje w gestii krajowego nadzoru, dysonans między promowaniem przedsiębiorców a troską o bezpieczeństwo inwestorów jest nieco mniejszy.

Na razie rynek publicznych emisji daje kolejne dowody zainteresowania inwestorów tą formą inwestycji. Best uplasował emisję na 30 mln zł, wydłużając ostatecznie zapisy o cztery dni (tylko trzy były rzeczywiście potrzebne), co było — zdaniem zarządu — efektem wejścia w życie regulacji MiFID II (podobnej argumentacji użyli w styczniu zarządzający MCI. PrivateVentures FIZ, który także wydłużył przyjmowanie zapisów). Natomiast druga tegoroczna oferta kaskadowa obligacji PCC Exol zakończyła się wyczerpaniem podaży (6 mln zł) już pierwszego dnia sprzedaży. Trwają natomiast zapisy na obligacje GetBacku, lecz emisja nie jest duża — 15 mln zł. W październiku GetBack uplasował w publicznej ofercie 25 mln zł w trzy dni. Teraz jednak ograniczył liczbę oferujących obligacje do dwóch domów maklerskich.

Na koniec o obligacjach amerykańskich, przyciągających wiele spojrzeń z całego świata. Po próbie podejścia do 3 proc. (skończyło się na 2,95 proc.) rentowność zawróciła poniżej 2,9 proc., rozwiewając resztkę obaw o skutki przeceny w Stanach Zjednoczonych, na czym skorzystały też obligacje na innych rynkach. U nas rentowność 10-latek spadła z 3,61 proc. 8 lutego do 3,41 proc. w piątek. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, Obligacje.pl

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Przybędzie małych emisji publicznych