Przyrost największy od lat

Bartosz Dyląg
opublikowano: 12-12-2006, 00:00

Obserwowana od dwóch lat dobra passa na rynku badań w najbliższych latach powinna trwać. Nieuchronna jest jednak specjalizacja niektórych firm badawczych.

Wielkość rynku badawczego w 2005 r. szacowano na ponad 481 mln zł. W stosunku do 2004 było to więcej o 16 proc., co oznaczało najwyższy wzrost od 5 lat. W tym roku przyrost ma być podobny.

Zdaniem Łukasza Mazurkiewicza, prezesa Organizacji Firm Badania Opinii i Rynku (OFBOR), ta dynamika wynika przede wszystkim ze wzrostu gospodarczego. Badania rynku są bowiem bardzo wrażliwe na cykle koniunkturalne i można je traktować jako swoisty wskaźnik optymizmu gospodarczego.

— Firmy badawcze żyją głównie z realizacji opracowań marketingowych. Sfera badań społecznych, choć decyduje o wizerunku branży, nie ma większego wpływu na jej stan — podkreśla prezes OFBOR.

Istotnym powodem obserwowanych w ostatnich latach wzrostów była też integracja Polski z UE i programy społeczne, których elementem są badania. Ponadto w 2005 r. odbywały się wybory prezydenckie oraz do Sejmu i Senatu, a te oznaczają dla firm badawczych dodatkowe zlecenia.

Zbyt tanie badanie

Największymi klientami firm badawczych pozostają od kilku lat branże artykułów szybko zbywalnych, media elektroniczne, a także telekomunikacja. W opinii ekspertów w najbliższym czasie to się nie zmieni.

Zdaniem Łukasza Mazurkiewicza, dynamiczny wzrost rynku jest przede wszystkim skutkiem wydatków, jakie na badania ponosi biznes. Zauważalny jest także wzrost nakładów sektora publicznego.

Opinię tę podziela Maciej Siejewicz z GfK Polonia. Jego zdaniem, budżety na badania rosną praktycznie tylko w segmencie FMCG, sektorze publicznym oraz mediów.

Eksperci podkreślają, że merytoryczny poziom badań realizowanych w Polsce nie odbiega od obserwowanego w Europie Zachodniej. Największe różnice można zaobserwować w przypadku cen. Według Łukasza Mazurkiewicza, w Polsce obowiązują jedne z najniższych cen badań w Europie. Różny jest też czas realizacji badań — zdecydowanie krótszy w Polsce.

— Kultura badawcza w krajach Europy Zachodniej pozostaje na zadecydowanie wyższym poziomie. W Polsce zaś możemy sobie wyobrazić duże przedsiębiorstwo, które nie robi badań marketingowych. Przykładem jest branża budowlana — zauważa Łukasz Mazurkiewicz.

Specjaliści prognozują stabilny rozwój badań jakościowych, ich udział będzie utrzymywał się na podobnym poziomie. Największym zmianom podlegają techniki badań ilościowych. Zauważalny jest rozwój wspomagania komputerowego. Coraz częściej stosuje się laptopy zamiast papierowych kwestionariuszy ankiet. Przyspiesza to proces badawczy oraz daje bardziej spójne dane. Wraz ze wzrostem dostępności telefonów oraz spadającą skłonnością respondentów do wpuszczania ankieterów do mieszkań, coraz częściej stosowane są ankiety telefoniczne.

— Rośnie udział badań ilościowych realizowanych ad hoc, zmniejsza się udział badań syndykatowych i omnibusowych. Wzrasta udział badań telefonicznych, w naszym przypadku także badań panelowych. Coraz mniej realizuje się badań typu U&A, rośnie udział badań wizerunkowych, satysfakcji, badań prognozujących, a także oceniających efektywność marketingową firm — dodaje Maciej Siejewicz.

Są jeszcze nisze

Perspektywy rynku są dobre.

— Jeśli gospodarka będzie rozwijała się w takim tempie jak obecnie, to nie ma powodu, aby i firmy badawcze nie stały się beneficjentami tego wzrostu — twierdzi Maciej Siejewicz.

Struktura polskiego rynku jest już właściwie ustalona.

— Sytuacja jest stabilna, od kilku lat nie obserwujemy znaczących zmian. Nie należy jed- nak wykluczać przejęć średnich graczy przez zachodnie firmy badawcze — mówi Łukasz Mazurkiewicz.

Mimo to obszary niezagospodarowane jeszcze pozostały.

— Rynek się rozwija, także jeśli chodzi o zmiany w metodologii, w związku z tym jakieś nisze jeszcze pozostały, ale największych zmian należy się spodziewać w ofertach badawczych. Duże pole manewru widzę w segmencie usług PR, który w swojej działalności w niewielkim stopniu wykorzystuje badania, co moim zdaniem powstrzymuje jego rozwój — podkreśla Maciej Siejewicz.

W przeciwieństwie do rozwiniętych państw zachodnich polskie firmy badawcze oferują usługi kompleksowe.

— W naszym kraju, z uwagi na rozmiar rynku, nie ma firm specjalizujących się w konkretnym typie badań lub obsłudze konkretnej branży — zauważa Łukasz Mazurkiewicz.

W ciągu kilku lat prawdopodobnie pojawią się jednak podmioty wyspecjalizowane i będzie to dowód dojrzałości rynku badań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Dyląg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu