Przyszedł czas na grzanki. Uwaga, to może potrwać

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 13-09-2010, 00:00

Inwestorzy przerzucili się na mniejsze spółki, bo łatwiej na nich o duże zyski na trudnym rynku. Gra jest jednak ryzykowna.

Kolejne tygodnie kreują nowe hity inwestycyjne. Ostatnim przebojem jest Polrest ze 150-procentową stopą zwrotu

Inwestorzy przerzucili się na mniejsze spółki, bo łatwiej na nich o duże zyski na trudnym rynku. Gra jest jednak ryzykowna.

Wrześniowe ruchy na warszawskiej giełdzie doskonale wpisują się w to, co obserwujemy już od kilku miesięcy. Nadal bohaterami poszczególnych sesji są mniejsze spółki, które w krótkim czasie potrafią rosnąć w zawrotnym tempie. Inwestorzy znaleźli sposób, jak dobrze zarobić w trendzie bocznym.

— Od pewnego czasu widać, że inwestorzy zaczęli poszukiwać liderów wzrostu wśród mniejszych spółek, na których można zarobić znacznie więcej niż na dużych, mając do czynienia na rynku z trendem bocznym. Takie spółki typuje się dość łatwo. Kluczem jest dość niska płynność na danym papierze, co daje możliwość podbicia kursu przy zaangażowaniu niewielkiego kapitału. Takie wzrosty mają często podłoże spekulacyjne, choć zdarzają się też zwyżki poparte fundamentami — ocenia Mirosław Saj, analityk BM DnB Nord.

Gramy Polrest

Zdaniem Łukasza Rosińskiego z DM Amerbrokers, patrząc na wzrosty z ostatnich miesięcy, można powiedzieć, że mamy okres grzanek. Spółki-grzanki często potrzebują jednego impulsu, nie zawsze fundamentalnego, by ich kurs wystrzelił w górę. Przykładem z ostatnich sesji może być Polrest. Jeszcze tydzień temu kurs spółki był poniżej 50 gr, teraz jest powyżej 1 zł.

— Polrest jest dobrym przykładem takiej grzanki, która tylko w ubiegłym tygodniu zyskała na wartości blisko 150 proc. Wzrost ten nie ma żadnych podstaw fundamentalnych, bo spółka jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej. To typowa zagrywka spekulacyjna — ocenia analityk DM Amerbrokers.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Kolejnym liderem wrześniowych wzrostów jest Makrum, które ma za sobą słabe pierwsze półrocze.

— Podobnie można powiedzieć o ostatnich wzrostach Makrum. Spółka mocno zdołowana dotarła do historycznych dołków z marca 2009 r. O ostatnim wzroście zdecydowała analiza techniczna i spekulanci — podkreśla Łukasz Rosiński.

Wśród liderów wzrostu są też spółki, których wybicie ma związek z czynnikami fundamentalnymi i poparte jest wysokimi obrotami. W tej kategorii bryluje ostatnio Boryszew.

— Ostatnio na topie są spółki kontrolowane przez Romana Karkosika. Sygnał do wzrostów dał Boryszew. W przypadku tej spółki można mówić o czynnikach fundamentalnych, które stoją za zwyżką kursu. To gra pod przejęcia i poprawę wyników w 2011 r. — dodaje Łukasz Rosiński.

Boryszew i spółka

Analityk DM Amerbrokers uważa, że w przyszłości podobne ruchy notowań możemy zobaczyć w przypadku Alchemii.

— Jej kurs w odróżnieniu od innych spółek Romana Karkosika zachowuje się dość stabilnie. Tu możemy doświadczyć gry pod zapowiadane przejęcia i poprawę sytuacji w branży stalowej. Również technicznie sytuacja na rynku Alchemii wygląda nieźle — dodaje Łukasz Rosiński.

Kluczem do inwestowania może być także podejście branżowe.

— Przykładem może być City Interactive, którego wybicie pociągnęło za sobą wzrost kursu Optimusa, mającego w grupie producenta gier komputerowych, oraz Nicolas Games z rynku NewConnect — zauważa Łukasz Rosiński, analityk DM Amerbrokers.

Warto zwrócić uwagę na te wszystkie aspekty, bo w kolejnych tygodniach możemy być świadkami odkrywania nowych hitów inwestycyjnych.

— Szukanie okazji jeszcze potrwa, bo nie zanosi się, że trend boczny szybko się skończy — ocenia Mirosław Saj.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane