Przyszłość Europy bez konsultacji

  • Andrzej Arendarski
12-01-2012, 00:00

KOMENTARZ

Komisja Europejska (KE) zareagowała wreszcie na — zgłaszany m.in. przez środowiska przedsiębiorców — postulat mocniejszego włączenia Europejczyków do procesu legislacyjnego. Od 1 stycznia wydłużony został okres konsultacji społecznych. Teraz obywatele, w tym także przedsiębiorcy i organizacje pozarządowe, mogą nie przez 8, jak do tej pory, ale przez 12 tygodni zgłaszać uwagi do projektów nowych polityk i ustaw. Co więcej, wprowadzono także usługę powiadamiania o zbliżających się inicjatywach. Ten, kto zarejestruje się w tzw. „Rejestrze służącym przejrzystości”, może już rok przed oficjalnym podjęciem inicjatyw legislacyjnych otrzymywać informacje w tej sprawie.

Szczególną troskę komisja wyraża m.in. wobec federacji przedsiębiorców, które „będą miały teraz więcej czasu na zorganizowanie się i zasięgnięcie opinii swoich członków na temat tego, w jaki sposób nowa propozycja polityki może wpłynąć na małe przedsiębiorstwa” — czytamy w komunikacie. Szkoda tylko, o czym pisałem przy innej okazji, że w praktyce duża część propozycji legislacyjnych Komisji Europejskiej nie jest poddawana tzw. testowi MSP, który polega na ocenie wpływu nowych przepisów na sektor małych i średnich przedsiębiorstw.

Przyznam szczerze, że nie jest to najlepszy okres na chwalenie się przez KE inicjatywą szerszego włączenia społeczeństwa w proces konsultacji. Wychodząc szerzej poza projekty legislacyjne Komisji Europejskiej, nietrudno zauważyć, że kluczowe decyzje w sprawie przyszłości Europy są obecnie podejmowane przez stosunkowo wąskie grono polityków, bez „zbędnych” konsultacji społecznych. Obywatele UE mogą tylko biernie obserwować to, co się dzieje na scenie politycznej, i czekać na efekty podjętych decyzji. Sam w sobie pomysł wzmocnienia głosu obywateli w procesie legislacyjnym zasługuje na zdecydowane poparcie, ale w obecnej, kryzysowej, sytuacji trudno liczyć, że politycy nagle zmienią nawyki i zaczną liczyć się z głosem zwykłych obywateli.

ANDRZEJ ARENDARSKI

prezes Krajowej Izby Gospodarczej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANDRZEJ ARENDARSKI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Przyszłość Europy bez konsultacji