Przyszłość Sfinksa wciąż niejasna

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 05-03-2009, 00:00

NWZA Sfinksa znowu zostało przerwane. O czas poprosił Amrest. Tomasz Morawski ma nadzieję, że rozważa odsprzedanie mu akcji.

NWZA Sfinksa znowu zostało przerwane. O czas poprosił Amrest. Tomasz Morawski ma nadzieję, że rozważa odsprzedanie mu akcji.

Akjonariusze Sfinksa znowu zostali wystawieni na ciężką próbę. Podczas wczorajszego NWZA w Łodzi nie doszło do głosowania nad zmianami w radzie nadzorczej. Amrest złożył wniosek o przerwanie obrad do 8 marca. Wniosek został przyjęty m.in. głosami Tomasza Morawskiego, założyciela i drugiego po Amreście akcjonariusza Sfinksa. Przerwy w obradach nie poparły natomiast fundusze (AXA, ING, Polsat, Commercial Union).

Twarde lądowanie

Przedstawiciele Amrestu nie wyjaśnili, dlaczego poprosili o przerwanie obrad. Tomasz Morawski ma nadzieję, że chcą rozważyć możliwość odsprzedania mu pakietu akcji Sfinksa (33 proc.).

— Byłem przygotowany na głosowanie zmian w radzie nadzorczej. Skoro jednak Amrest poprosił o kilkudniową przerwę, postanowiłem dać mu dodatkową szansę na namysł. Nadal chcę odzyskać kontrolę nad Sfinksem i jestem gotowy odkupić jego akcje od Amrestu. Zanim jednak dojdzie do transakcji, chcę sprawdzić, czy firma zachowała lokalizacje restauracji Sphinx wraz z umowami oraz czy nie zawarła w ostatnim czasie nowych, niekorzystnych umów — mówi Tomasz Morawski.

W obecnej sytuacji Sfinksa (wypowiedziane umowy kredytowe przez banki, wniosek o upadłość) nie jest skłonny zapłacić Amrestowi za akcje więcej niż 10,90 zł za sztukę. Amrest kupił je od niego w 2008 r. po 19,40 zł.

Wyniki finansowe Amrestu wskazują jednak, że po ostatnich inwestycjach również ta firma dostała zadyszki. Nic dziwnego, że w kuluarowych rozmowach dało się słyszeć liczne głosy o tym, że mocno zadłużony Amrest może ostatecznie wycofać się ze Sfinksa. Na taki ruch nie zdecydowały się ostatnio fundusze Commercial Union oraz ING, którym Tomasz Morawski również złożył ofertę odkupienia akcji.

Założyciel Sfinksa woli jednak odzyskać kontrolę nad spółką odkupując akcje od Amrestu, bo wtedy mógłby kierować firmą bez przeszkód ze strony skonfliktowanego z nim akcjonariusza.

Czas negocjacji

Przedstawiciele Sfinksa nie chcieli wypowiadać się na temat możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji. Zapewniali jednak, że sieć restauracji Sphinx działa normalnie.

— Zapewniam, że centra handlowe podchodzą do naszych problemów przychylnie. Cały czas rozmawiamy też z bankami — mówi Jacek Trybuchowski, prezes Sfinks Polska.

Tomasz Morawski podkreśla jednak, że czas działa na niekorzyść Sfinksa. Apeluje więc do pozostałych akcjonariuszy o szybkie podejmowanie decyzji. Pod warunkiem odzyskania władzy w spółce jest gotów dokapitalizować ją nawet 50 mln zł.

Wiktor Szczepaniak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu