PSE Operator chce grać pierwsze skrzypce

Agnieszka Berger
opublikowano: 27-05-2009, 00:00

Wieloletnia taryfa, nowa polityka inwestycyjna i udział w kapitale sąsiednich operatorów. To ma uczynić z PSE lidera regionu.

Właściciel krajowej sieci przesyłowej ma nową strategię

Wieloletnia taryfa, nowa polityka inwestycyjna i udział w kapitale sąsiednich operatorów. To ma uczynić z PSE lidera regionu.

PSE Operator, właściciel krajowej sieci energetycznej wysokich napięć, ma nową strategię. Dzięki niej za kilka lat chce zbudować bezpieczny i rynkowy system energetyczny — nie tylko w Polsce. Ambicje PSE sięgają dalej.

— Jesteśmy największym operatorem w regionie, jednym z niewielu w Europie naprawdę niezależnych, tzn. posiadających własną sieć i faktycznie administrujących rynkiem. Dzięki tym przewagom chcemy osiągnąć pozycję regionalnego lidera i stworzyć przynajmniej w naszej części Europy jednolity rynek energii — mówi Stefania Kasprzyk, prezes PSE Operator.

Sieć bez granic

To wymaga bliskiej współpracy z operatorami z krajów sąsiadujących z Polską. PSE myśli o czymś więcej niż wymiana doświadczeń.

— Warto nawiązać współpracę kapitałową w różnych formach — od zakładania spółek czy joint venture dla realizacji wspólnych inwestycji aż po obejmowanie przez PSE udziałów sąsiednich operatorów — wyjaśnia prezes.

Jedną okazję polski operator już miał, ale nie mógł z niej skorzystać.

— Kiedy w sierpniu ubiegłego roku Vattenfall wystawił na sprzedaż swojego operatora VET, jednego z czterech zarządzających niemiecką siecią przesyłową, nie mogliśmy nawet przystąpić do due diligence. Terminy były bardzo krótkie, a my nie byliśmy w stanie uzyskać dostatecznie szybko niezbędnych zgód korporacyjnych — mówi Stefania Kasprzyk.

Po wdrożeniu nowej strategii PSE nie zamierza przepuszczać takich okazji.

— Jeśli nie będzie przeszkód politycznych, możemy tworzyć sojusze z sąsiadami, np. razem z czeskim CEPS kupić VET. Kilka lat temu mówiło się też o sprzedaży CEPS. To działalność regulowana, którą raczej nie będą zainteresowani komercyjni inwestorzy. Ale dla nas to może oznaczać bardziej efektywne zarządzanie systemem energetycznym, np. dzięki ułatwieniom w budowie linii transgranicznych — wyjaśnia prezes.

Dotychczas sam proces decyzyjny, poprzedzający kilkuletni okres uzyskiwania tzw. prawa drogi i przygotowania inwestycji, trwał bardzo długo. Przykładem są trwające od kilku lat rozmowy z Vattenfallem w sprawie budowy nowego połączenia do Berlina.

— Po latach negocjacji nareszcie udało się uzyskać porozumienie polityczne. Na początku czerwca spodziewamy się podjęcia decyzji o powołaniu spółki z Niemcami — zapowiada Stefania Kasprzyk.

Kapitał to podstawa

Dla budowy wiodącej pozycji w regionie polski operator potrzebuje siły kapitałowej. Wiadomo, duży może więcej.

— Widzimy dużo synergii między nami a operatorem systemu gazowego. Mieliśmy nadzieję na połączenie, ale na razie nic z tego nie będzie. Pozostaje nam współpraca, która pozwoli obu stronom ograniczyć koszty — mówi prezes PSE.

Innym sposobem na wzmocnienie pozycji kapitałowej operatora ma być wieloletnia taryfa.

— Rozmawiamy na ten temat z regulatorem. Dzięki takiemu rozwiązaniu moglibyśmy lepiej planować nakłady inwestycyjne [obecnie około 1 mld zł rocznie — red.] i korzystać z zewnętrznych źródeł finansowania. Jednoroczna taryfa nie pozwala nam rozmawiać z bankami o długoterminowych kredytach — wyjaśnia szefowa operatora.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu