Pszenica błyśnie na  parkiecie

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 24-03-2010, 00:00

Warszawska Giełda Towarowa przy wsparciu KDPW oraz funduszu Ipopema uruchomi Polski Rynek Terminowy.

Powstaje polski rynek kontraktów terminowych na surowce. Wreszcie

Warszawska Giełda Towarowa przy wsparciu KDPW oraz funduszu Ipopema uruchomi Polski Rynek Terminowy.

Mamy dobrą wiadomość dla producentów, handlowców i inwestorów. Po latach przygotowań w tym roku ruszy wreszcie w Warszawie giełda towarowa z prawdziwego zdarzenia. Projekt jest już mocno zaawansowany, a nad jego realizacją czuwa odmieniona grupa WGT (Warszawska Giełda Towarowa).

Roszady kapitałowe

— Ostatnia nowelizacja ustawy o obrocie instrumentami finansowymi umożliwia uruchomienie rynku kontraktów terminowych i opcji na różne surowce, w tym również na towary rolne. Przygotowując się do tego, WGT przeprowadziła restrukturyzację i powołała spółkę Polski Rynek Terminowy (PRT), której działalność skoncentrowana będzie wyłącznie na rynku finansowych i towarowych instrumentów pochodnych. W kwietniu zamierzamy złożyć do Komisji Nadzoru Finansowego wniosek o zezwolenie na prowadzenie przez nią pozagiełdowego rynku regulowanego — informuje Michał Jerzak, prezes WGT.

Dzięki temu do końca roku nowy rynek ma ruszyć pełną parą. Do PRT przeniesiony zostanie też rynek walutowych instrumentów pochodnych, prowadzony dotychczas przez WGT.

W związku z projektem został też podwyższony kapitał WGT (z 4,91 mln zł do 7,91 mln zł).

— Dzięki temu doszło do istotnych zmian w strukturze akcjonariatu. Pojawiło się w nim dwóch nowych, znaczących branżowych akcjonariuszy: Piotr Kochanek, inwestor znany m.in. z prowadzenia Domu Maklerskiego DMK, a także fundusz inwestycyjny należący do inwestora indywidualnego zarządzany przez Ipopema TFI. Ich udział w akcjonariacie sięga odpowiednio: 37 proc. i 20 proc. Emisja przeznaczona była na uruchomienie spółki PRT i wyposażenie jej w wymagany ustawowo kapitał 5 mln zł — tłumaczy Michał Jerzak.

Z akcjonariatu WGT wycofał się przy okazji znany biznesmen Zbigniew Komorowski.

Bez konkurencji

Na początku PRT chce wprowadzić handel kontraktami na żywiec wieprzowy, pszenicę i rzepak. Pracuje już nad profesjonalnym systemem elektronicznego zawierania transakcji. A funkcję izby rozliczeniowej dla nowego rynku pełnić będzie nie byle kto, bo Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych (KDPW).

— Mamy podpisane porozumienie z Warszawską Giełdą Towarową w sprawie współpracy przy obsłudze nowego rynku terminowego —potwierdza Dariusz Marszałek, reprezentujący KDPW.

Zarząd WGT chce na rynek towarowych instrumentów pochodnych przyciągnąć w pierwszej kolejności firmy rolno-spożywcze.

— W czasach dużej zmienności cenowej surowców zyskają one atrakcyjne narzędzie zarządzania ryzykiem cenowym. Kontrakty terminowe dadzą im szansę stabilizowania dochodów. Oczywiście liczymy też na inwestorów indywidualnych. Będzie to dla nich możliwość dodatkowej działalności i zarobku. Spekulanci będą mieli różne możliwości inwestowania na PRT — mówi Michał Jerzak.

Jego firma musi jednak spieszyć się z realizacją projektu, aby ktoś jej nie ubiegł.

— Docierają do nas sygnały o tym, że inne podmioty, w tym także GPW, rozważają uruchomienie handlu instrumentami pochodnymi towarowymi. Życzę im powodzenia, jednak biorąc pod uwagę, jak trudny jest to rynek, jestem przekonany, że to grupa WGT zostanie krajowym liderem w tej dziedzinie. My już od lat się do tego przygotowujemy i mamy know how. Poza tym, w Polsce potrzebny jest jeden, duży rynek, który skupi obrót kontraktami terminowymi na różne towary — przekonuje prezes WGT.

Do czasu zamknięcia tego wydania "PB" nie udało się zdobyć w tej sprawie komentarza GPW.

Kolejka chętnych

Producenci i inwestorzy już dziś deklarują zainteresowanie nowym rynkiem.

— Pojawienie się nowej alternatywy lokowania pieniędzy i dywersyfikacji portfela inwestycyjnego z pewnością zainteresuje inwestorów indywidualnych. Myślę jednak, że rynek instrumentów pochodnych dla towarów rolnych i surowców nie stanie się w najbliższych latach zbyt dużą konkurencją dla GPW, lecz raczej dla rynku foreksowego. O sukcesie nowego rynku zadecyduje wiele obiektywnych czynników, jak liczba i różnorodność instrumentów finansowych, wygoda i niskie koszty zawierania transakcji. Jednym z najważniejszych będzie jednak odpowiednia jego płynność, z którą na początku mogą być problemy —mówi Piotr Cieślak, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

— Uważnie przyjrzymy się nowemu rynkowi. Dla firm z naszej branży zabezpieczanie cen surowców jest bardzo istotne — mówi Paweł Nowakowski, prezes Makaronów Polskich.

Michał Koleśnikow

analityk rynków rolnych Banku BGŻ

To krok w dobrym kierunku

Utworzenie w Polsce rynku instrumentów pochodnych opartych na kontraktach terminowych na dostawy towarów rolnych jest krokiem w dobrym kierunku, który stwarza producentom rolnym, pośrednikom i przetwórcom nowe możliwości zabezpieczania się przed niekorzystnymi zmianami cen. Dziś podmioty krajowe, które chcą zabezpieczyć się przed tym rodzajem ryzyka, muszą korzystać z instrumentów powiązanych z notowaniami giełd zagranicznych.

Efektywność tego rynku będzie jednak uzależniona od liczby uczestników. W przypadku niskiej płynności mógłby on nie spełniać swojej roli.

Popularność instrumentów pochodnych w sektorze rolno-spożywczym w Polsce będzie rosła raczej stopniowo i w krótkim okresie rynek terminowy może nie nabrać na tyle dużego znaczenia, aby oddziaływać na kształtowanie się cen na rynku rzeczywistym, jak np. w USA.

Wiktor

Szczepaniak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy