Ptasia grypa w Toruniu; znikome prawdopodobieństwo zarażenia się ludzi

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 06-03-2006, 22:33

U dwóch łabędzi znalezionych w Toruniu wykryto niebezpieczny dla człowieka wirus ptasiej grypy H5N1 - poinformował w poniedziałek Państwowy Instytut Weterynarii w Puławach. Zdaniem ministra zdrowia Zbigniewa Religi, prawdopodobieństwo zarażenia się ludzi tym wirusem jest jednak znikome.

U dwóch łabędzi znalezionych w Toruniu wykryto niebezpieczny dla człowieka wirus ptasiej grypy H5N1 - poinformował w poniedziałek Państwowy Instytut Weterynarii w Puławach. Zdaniem ministra zdrowia Zbigniewa Religi, prawdopodobieństwo zarażenia się ludzi tym wirusem jest jednak znikome. 

    "Zarażenie się ptasią grypą jest mniej prawdopodobne, niż wygrana w totolotka" - powiedział Religa. Zaapelował o częste mycie rąk, przestrzeganie dzieci przed dotykaniem ptactwa, a także o jedzenie drobiu po odpowiednim przetworzeniu, czyli gotowanego bądź pieczonego.

    Minister zapewnił, że gdyby wystąpiły objawy ptasiej grypy u ludzi, została zarezerwowana "wystarczająca liczba leków".

    Premier Kazimierz Marcinkiewicz powiedział w poniedziałek w radiowej "Trójce", że od początku wszystkie działania przeciwko ptasiej grypie były prowadzone tak, jakby to była groźna dla ludzi odmiana wirusa H5N1.

    Dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa (KRD) Leszek Kawski zapewnił w poniedziałek, że duże fermy drobiowe stosują zalecenia wydane przez Głównego Lekarza Weterynarii, ograniczające ryzyko zachorowania drobiu na ptasią grypę.

    Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii Cezary Bogusz poinformował, że w kraju jest 37 zakładów utylizacyjnych przygotowanych do likwidacji drobiu, gdyby na fermach pojawiła się ptasia grypa. Wszystkie zakłady mają wolne moce przerobowe.

    W Toruniu prowadzone są działania, które mają zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa; od niedzieli zamknięty jest Bulwar Filadelfijski wiodący pomiędzy Wisłą a murami Starego Miasta, w pobliżu którego znaleziono zarażone ptaki. Patrolują go policjanci i strażnicy miejscy.

    W promieniu 3 km od miejsca znalezienia zarażonych ptaków znajdują się 33 gospodarstwa; ich właściciele zostali poinformowani, że nie należy zabijać, wywozić czy sprzedawać drobiu, który znajduje się na tym terenie.

    Ponadto w mieście zamknięto część dróg, a samochody muszą przejeżdżać przez matę odkażającą. Tworzące się korki to największe utrudnienia dla mieszkańców Torunia związane z rygorami wprowadzonymi po wykryciu ptasiej grypy.

    Do podobnych działań przygotowują się także inne miasta. Lokalne władze apelują do mieszkańców o zachowanie ostrożności i zapewniają, że są odpowiednio przygotowane na wypadek pojawienia się ognisk ptasiej grypy.

    Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji oraz szef Obrony Cywilnej Kraju Paweł Soloch zapewnił w poniedziałek, że sytuacja jest monitorowana, a polskie służby są przygotowane do zwalczania i przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się tej choroby.

    Próbki z zarażonych łabędzi po zbadaniu w Instytucie w Puławach we wtorek zostaną przekazane do laboratorium w Weybridge pod Londynem dla potwierdzenia próbek znalezionych w Toruniu łabędzi, które według ustaleń puławskich badaczy, zarażone były wirusem H5N1. Wyniki z Weybridge mogą być znane w połowie tygodnia.

    Do puławskiego Instytutu każdego dnia nadchodzi od kilkunastu do kilkudziesięciu próbek z całej Polski. Napływają próbki różnych ptaków, głównie ptactwa wodnego - kaczek, gęsi, łabędzi, kormoranów, mew. Z tymi gatunkami związane jest największe ryzyko przenoszenia wirusa.

    Specjaliści przypominają, że żadna z poznanych dotychczas odmian wirusa H5N1 nie jest w stanie przenieść się z człowieka na człowieka. Ludzie mogą się nim zarazić wyłącznie, jeśli zlekceważą zalecenia higieniczne (m.in. mycie rąk, mycie naczyń używanych do obróbki mięsa drobiowego).

    Pierwsze zachorowania na ptasią grypę pojawiły się w 1997 roku w Hongkongu, obecna fala zachorowań rozpoczęła się w 2003 roku. Od tego czasu - jak przypomniał minister Religa - na świecie zachorowały 174 osoby; 94 z nich zmarły - w Azji i w azjatyckiej części Turcji.

    Wykrycie w Polsce pierwszych przypadków ptasiej grypy nie zniechęciło osób systematycznie dokarmiających gołębie, kaczki i łabędzie. W poniedziałek w wielu miastach ptaki od rana były dokarmiane w parkach i na skwerach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane