Ptasia grypa zagrożeniem także dla branży paszowej

Polska Agencja Prasowa SA
07-04-2006, 15:47

Branża paszowa jest obecnie w dobrej sytuacji finansowej, rentowność netto wyniosła w 2005 roku 5,5 proc. Jednak zdaniem przedstawicieli branży, zagrożeniem dla niej jest pojawienie się ptasiej grypy, co może zmniejszyć sprzedaż pasz. Przemysł ten produkuje ok. 70 proc. pasz przeznaczonych dla drobiu.

Branża paszowa jest obecnie w dobrej sytuacji finansowej, rentowność netto wyniosła w 2005 roku 5,5 proc. Jednak zdaniem przedstawicieli branży, zagrożeniem dla niej jest pojawienie się ptasiej grypy, co może zmniejszyć sprzedaż pasz. Przemysł ten produkuje ok. 70 proc. pasz przeznaczonych dla drobiu.

Jak poinformował w piątek na konferencji prasowej Piotr Łuczak z firmy paszowej De Heus Koudijs Hima, powiązanie przemysłu paszowego i drobiarstwa jest duże, gdyż produkcja drobiu jest bardzo skoncentrowana i w zasadzie oderwana od produkcji rolnej.

Jego zdaniem, nadmierne straszenie ludzi ptasią grypą jest pewnym "sposobem bycia", który polega tym, że różne organizacje, przedsiębiorcy, politycy czy media wywołują obawy przed "czymś co jest nieznane". Dodał, że wcześniej też były takie "strachy" jak BSE czy zawartość dioksyn w żywności.

Łuczak uważa, że "ptasia grypa ludzi nie zabije, ale może doprowadzić do bankructwa wiele firm zarówno drobiarskich, jak i paszowych". Zaznaczył, że aktualnie zagrożenie ptasią grypą bardziej dotyka drobiarzy - hodowców i przetwórców, ale w przypadku zmniejszenia tej produkcji, dotknie także przemysł paszowy.

W Polsce produkuje się niespełna 6 mln ton pasz przemysłowych podczas, gdy np. we Francji i Niemczech - ok. 20 mln ton. W kolejnych latach produkcja pasz w naszym kraju będzie wzrastać, ponieważ przemysł przetwórczy żąda coraz lepszego surowca, który trudno uzyskać żywiąc zwierzęta paszami gospodarskimi.

Przemysł paszowy stoi przed wyzwaniem czy sprosta rosnącemu zapotrzebowaniu - podkreślił Łuczak. Jednym z zadań jest zaopatrzenie przez ten przemysł hodowców w komponenty białkowe stosowane do karmienia zwierząt. Samo ziarno, którym najczęściej są karmione zwierzęta w gospodarstwach, posiada zbyt mało białka, które musi być uzupełnione w inny sposób, by chów mógł być intensywny. 

Obecnie podstawowym źródłem białka roślinnego jest importowana śruta sojowa, która jest podstawowym składnikiem pasz. Zdaniem specjalistów, ten rodzaj śruty nie można zastąpić innym komponentem produkowanym w kraju. Polska sprowadza jej ponad 1,5 mln ton rocznie.

Zdaniem Witolda Obidzińskiego z firmy De Heus Koudijs Hima, nowym wyzwaniem dla branży paszowej jest wycofanie z pasz od 1 stycznia 2006 roku antybiotykowych stymulatorów wzrostu. Jak zaznaczył, dokonało się to głównie pod wpływem opinii publicznej, ale także Komisja Europejska zaleciła rezygnację ze stosowania tych substancji w paszach.

Obidziński podkreślił, że wycofanie antybiotyków może spowodować problemy żywieniowe, szczególnie w pierwszym roku. Antybiotyki m.in. pełniły ważną rolę w funkcjonowaniu przewodu pokarmowego zwierząt, podkreślił.  

W jego opinii, żywienie zwierząt wymaga więc większej staranności, musi być lepsza higiena, a także opieka weterynaryjna.

Branża paszowa należy do najbardziej skonsolidowanych i rentowych sektorów przemysłu rolno-spożywczego. W Polsce jest ponad 190 firm paszowych, z czego połowa obrotów przypada na 37 firm.

Zdaniem Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ), w tym roku można się spodziewać zastoju w rozwoju tego przemysłu, ale wyniki finansowe będą prawdopodobnie na tym samym poziomie. Będzie to więc czas, by branża przeprowadziła dalszą restrukturyzacje przed kolejną falą silnego wzrostu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Ptasia grypa zagrożeniem także dla branży paszowej