Publiczny nadawca rozmawia z rządem o dopłacie

MEW
opublikowano: 18-01-2012, 00:00

TVP zakończy rok na minusie 60 mln zł. To papierowa strata, chodzi o koszty EURO 2012 — twierdzą jej władze.

Rada nadzorcza Telewizji Polskiej (TVP) zaakceptowała plan finansowy na ten rok. Zakłada on, że publiczny nadawca będzie miał 60 mln zł straty przy 1,5 mld zł przychodów. W tym roku nadawca będzie obciążony dodatkowymi wydatkami — głównie chodzi o obsługę EURO 2012, ale też olimpiadę w Londynie i wprowadzenie naziemnej telewizji cyfrowej.

Utrata rentowności w związku z wyłącznością na transmisję EURO 2012 wygląda jednak dość zaskakująco.

— Po pierwsze, rola gospodarza mistrzostw i głównego nadawcy wiąże się z obowiązkiem transmisji wszystkich meczów, a nie tylko najbardziej atrakcyjnych, które są najbardziej opłacalne pod względem reklamowym. Po drugie, kilka lat temu TVP podpisała z UEFA umowę, która — niestety — nie jest dla polskiej strony korzystna, m.in. wskutek zaaprobowania bardzo wysokich kosztów licencji. Między innymi z tych względów nie jesteśmy optymistami, jeżeli chodzi o finansowe efekty obsługi tych imprez sportowych — tłumaczy Juliusz Braun, prezes Telewizji Polskiej.

Tegoroczna strata może się objawić jedynie na papierze — częściowo wynika ona z kosztów licencji, jakie Telewizja Polska poniosła w latach 2010-11. Koszty zostały już poniesione, ale mogą być zaksięgowane dopiero w tym roku. Publiczny nadawca zapewnia, że jest obecnie na plusie i nie musi zaciągać zobowiązań na obsługę bieżących potrzeb. TVP wystąpiła już do premiera o przyznanie spółce 80 mln zł dopłaty na obsługę EURO 2012 i cyfryzację nadawania.

— Prowadzimy rozmowy z rządem w tej sprawie — mówi Joanna Stępień-Rogalińska, rzecznik TVP. Przy takiej okazji zawsze pojawia się pytanie o restrukturyzację spółki, która zatrudnia około 3,5 tys. osób i jest najmniej efektywnym nadawcą na rynku. Zarząd planuje wprowadzać zmiany stopniowo, obniżając pensje i powoli redukując liczbę etatów.

— Telewizja Polska zamierza walczyć o wpływy. Nowa, wiosenna ramówka jest nadzieją na odbudowanie relacji z widzem, co powinno się przełożyć na wzrost przychodów reklamowych — mówi Tadeusz Kowalski, członek RN TVP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MEW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu