Pudełko ze starociami dla leniwych

Magdalena Mastykarz
opublikowano: 05-05-2014, 00:00

Pomysł na biznes: Pomogą klientom pozbyć się starych sprzętów i jeszcze przy tym zarobić. To koncept firmy Lazy Box

Problemem wielu Polaków stał się nie brak dóbr, ale ich nadmiar. Łatwy dostęp do towarów sprawia, że w wielu domach zalega mnóstwo nieużywanych przedmiotów, które są nieużywane. W tej sytuacji pomysłem na firmę może być zatem nie produkcja nowych towarów, ale sposób na pozbycie się starych — tych, które jednym są niepotrzebne, a innym mogą się przydać. Tak uznali Barbara i Piotr Falentowie, którzy we wrześniu 2013 r. ruszyli z firmą Lazy Box.

Zobacz więcej

MOŻNA POMAGAĆ: Pieniądze ze sprzedanych rzeczy przekazujemy klientowi lub przekazujemy na cel charytatywny. Tę drugą opcję często wybierają znane osoby — mówią Barbara i Piotr Falentowie, założyciele Lazy Box. [FOT. GK]

Wyczyść swoją piwnicę

— Zaczęło się od naszej własnej przeprowadzki i kilkunastu kartonów rzeczy, z którymi nie wiedzieliśmy, co zrobić. Z jednej strony, nie były nam potrzebne, z drugiej — szkoda je było wyrzucić, bo były wartościowe.

Pomyśleliśmy, że pewnie nie tylko my mamy taki problem. To był dla nas biznesowy insight, który postanowiliśmy dalej zweryfikować. Przeanalizowaliśmy rynek, przeprowadziliśmy badania i naszkicowaliśmymodel biznesowy — opowiadają Barbara i Piotr Falentowie. Schemat działania jest prosty. Każdy, kto chce sprzedać nieprzydatne rzeczy, musi je spakować, wypełnić formularz dostępny na stronie firmy oraz wysłać pudła kurierem bądź zamówić odbiór osobisty — i to wszystko, co należy do obowiązków korzystającego z usług. Resztą zajmuje się Lazy Box. Spakowane przedmioty przygotowują do sprzedaży (fotografują, opisują, wyceniają), a następnie wystawiają na aukcjach i obsługują cały proces ich sprzedaży. Po zakończonych transakcjach przelewają pieniądze na konto klientów bądź przekazują je wybranym przez nich organizacjom charytatywnym.

— Ten wariant usługi, w którym zysk ze sprzedaży może zostać przekazany na cele charytatywne, jest motywacją dla wielu osób do zrobienia porządków w swoim mieszkaniu. Wielu celebrytów, którzy są naszymi klientami, korzysta z tej opcji — opowiada Barbara Falenta.

Brakujące ogniwo

Założyciele twierdzą, że Lazy Box jest brakującym ogniwem rynku obrotu używanymi przedmiotami i znaleźli w nim brakujące ogniwo. — Naszą pośrednią konkurencją są na przykład tradycyjne komisy stacjonarne, jednak naszym zdaniem ta forma usługi nie przystaje do obecnych potrzeb konsumentów. Odróżniamy się od tych komisów tym, że nasza usługa jest kompleksowa — zdejmujemy naszym klientom problem z głowy.

Jedyne, co muszą zrobić, to spakować nieużywane przedmioty. My zajmujemy się resztą — mówią właściciele Lazy Box.

Aby profesjonalnie prowadzić tego rodzaju działalność, trzeba było zainwestować w sprzęt fotograficzny, podstawowe wyposażenie biura oraz materiały marketingowe.

— Szybko okazało się, że potrzebujemy też większej przestrzeni magazynowej oraz zespołu obsługi klienta, więc wynajęliśmy biuro — dodaje Barbara Falenta. Dziś Lazy Box to sześć osób, które — jak to często bywa w młodych firmach — robią wszystko. W zespole są: księgowa, kierowca, sprzedawcy oraz stylista i fotograf.

Zaczynali powoli, jednak nie wśród znajomych i rodziny — jak radzą poradniki dla młodych biznesmenów — ale od razu oferując usługi docelowym klientom.

— Chcieliśmy się upewnić, że usługa znajdzie zainteresowanie wśród osób niepowiązanych z nami i przez to obiektywnych w ocenie atrakcyjności usługi. Przy pozyskiwaniu pierwszych klientów nieocenione okazało się nasze wieloletnie doświadczenie w branży marketingowej. Korzystaliśmy m.in. z narzędzi performance marketingowych — opowiada Piotr Falenta.

Dziś tygodniowo odbierają kilkanaście dużych Lazy Boksów, jak nazywają paczki od klientów, i wystawiają je na kilkuset aukcjach. Od początku działalności sprzedali ponad 1000 przedmiotów. Od dwóch miesięcy firma jest rentowna i utrzymuje wzrost liczby klientów na poziomie około 20 proc. miesięcznie. Po pozytywnym przyjęciu w Warszawie Lazy Box zamierza uruchomić swoje usługi również w Krakowie, Łodzi i Trójmieście.

— Oprócz tego, że pracujemy nad rozwojem sieci w innych miastach, planujemy otwarcie stacjonarnego punktu sprzedaży. Rozmawiamy też z dużym partnerem na temat strategicznej współpracy — mówi właścicielka o planach rozwoju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Mastykarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy