Puławy chcą błysnąć przed nowym rządem

Anna Bytniewska
opublikowano: 20-11-2007, 00:00

Spółka przygotowała się na gorsze czasy. Zarząd będzie miał się czym pochwalić przed nowym ministrem skarbu.

Spółka przygotowała się na gorsze czasy. Zarząd będzie miał się czym pochwalić przed nowym ministrem skarbu.

10 grudnia rada nadzorcza giełdowych Puław ma zdecydować o ogłoszeniu konkursu na stanowisko prezesa spółki. Nadzorować go będą już nowe władze ministerstwa skarbu. Po dymisji prezesa Krzysztofa Lewickiego prace zarządu koordynuje Lech Kliza. Przypadło mu w udziale trudne zadanie: zmiana struktury organizacyjnej Puław. Teraz pojawił się odpowiedni moment, by pochwalić się jego pierwszymi efektami. Wczoraj Azoty, które kontroluje skarb państwa, publicznie zaprezentowały nową strukturę organizacji.

Ruszyć monolit

Puławy były jedną z nielicznych już dużych firm chemicznych, w której funkcjonował scentralizowany model zarządzania. Od 1 lipca rozpoczęły funkcjonowanie: dywizja agro (produkcja nawozów), dywizja chemiczna oraz departament parku przemysłowego. W oddzielne centra wyodrębniono działalność pomocniczą spółki.

— To pozwoli zidentyfikować słabe punkty w działalności. Puławy będą mogły skutecznie zarządzać kosztami i szybko reagować na zmieniające się warunki rynkowe. Pozytywne efekty zmian będą widoczne, gdy sytuacja na rynku się pogorszy — mówi Edward Stanoch, dyrektor zarządzający firmy Hewitt Associates w Polsce, doradzający spółce.

W puławskich Azotach załoga długo się opierała przed wydzielaniem tzw. samobilansujących się jednostek biznesowych z majątku produkcyjnego spółki. Pracownicy obawiali się, że zostaną one w przyszłości przekształcone w firmy i sprzedane inwestorom. Ale dziś zarząd Puław zapewnia, że uzyskał akceptację pracowników dla tych działań. Lech Kliza nie ukrywa, że nie było to łatwe. Tym bardziej że nowa struktura organizacyjna firm — szczególnie w czasach dekoniunktury — pokaże, gdzie są przerosty zatrudnienia.

Dobry moment

Ale ani przedstawiciele Puław, ani przedstawiciele Hewitt Associates nie chcieli powiedzieć, jakie powinno być optymalne zatrudnienie w firmie. Obecnie Azoty zatrudniają 3300 osób.

— Mamy świadomość, że ciąży na nas odpowiedzialność społeczna, bo jesteśmy najważniejszym pracodawcą w regionie. Stworzyliśmy jednak takie warunki, by pracować można było również poza zakładami, np. w puławskim parku przemysłowym — podkreśla Lech Kliza.

Ale na razie nie ma powodów do niepokoju. W pierwszym kwartale nowego roku obrotowego 2007-08 Azoty zwiększyły przychody ze sprzedaży o 6 proc., do 488,1 mln zł, w porównaniu z pierwszym kwartałem minionego roku obrotowego. Zysk netto spółki był dwa i pół razy większy i wyniósł 38,8 mln zł. Puławy prognozują, że na koniec roku obrotowego 2007-08 przychody ze sprzedaży wyniosą około 2,3 mld zł, a zysk netto — 141,6 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu