Puławy gorzej od oczekiwań

Anna Bytniewska
opublikowano: 16-11-2010, 00:00

Pierwszy kwartał nie mógł zadowolić inwestorów. Na horyzoncie pojawiają się oznaki poprawy.

Pierwszy kwartał nie mógł zadowolić inwestorów. Na horyzoncie pojawiają się oznaki poprawy.

Zakłady Azotowe Puławy nie mogą zaliczyć pierwszego kwartału roku obrotowego 2010-11 do szczególnie udanych. Zanotowały ujemny wynik operacyjny (49,9 mln zł) i ujemny wynik netto (38,5 mln zł). To gorszy rezultat niż rok wcześniej, kiedy też spółka była pod kreską (odpowiednio minus 46,8 oraz 31,1 mln zł).

Puławy tłumaczą ujemny wynik efektem niekorzystnej różnicy w cenach gazu ziemnego między rynkiem krajowym (droższy) a zagranicznymi. By utrzymać konkurencyjność i zachować udziały w rynku, różnicę w cenie kluczowego surowca Puławy musiały pokrywać uszczuplając marże.

Przemysłowi odbiorcy gazu w Polsce nie mają bowiem technicznych możliwości sprowadzenia tańszego gazu z zagranicy. Na niekorzyść spółki zadziałało także umocnienie się złotego w stosunku do euro i dolara.

— Wyniki Puław są gorsze od oczekiwań rynku. Wpływ na to miały niższe niż zakładaliśmy ceny nawozów w kraju, przestój wynikający z modernizacji instalacji mocznika oraz przeszacowanie należności walutowych — mówi Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku.

Ale są też lepsze wieści. Przychody Puław wzrosły o 17,5 proc., do 452,2 mln zł. Optymistycznie może nastrajać inwestorów to, że Azoty zwiększyły eksport. Przychody z tego tytułu były wyższe niż rok wcześniej o 65,3 proc. i wyniosły 273,4 mln zł. Tym samym udział eksportu w obrotach wyniósł już 56,2 proc., wobec 41,7 proc. w 2009 r.

We wrześniu Puławy odnotowały także ożywienie na rynku nawozowym. Ceny detaliczne nawozów azotowych z portfela Puław w I kwartale roku obrotowego 2010/11 rosły. Saletra amonowa zdrożała o 13 proc., a mocznik o 18 proc.

Także w segmencie chemicznym puławskich Azotów nastąpiła poprawa. Jego przychody wzrosły w porównaniu z I kwartałem ubiegłego roku obrotowego o 15,4 proc., do 219,8 mln zł — głównie dzięki popytowi na kaprolaktam.

— Dopiero od stycznia instalacja granulacji mocznika będzie działać w pełnym wymiarze. Będą też dalej rosły ceny nawozów azotowych w kraju, podążając za cenami na rynku europejskim — dodaje Kamil Kliszcz.

Kurs spółki na wczorajszej sesji spadł o 1,4 proc. Na zamknięciu za jedną akcję płacono 75,1 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu