Puławy znalazły sposób na Azję

Anna Bytniewska
opublikowano: 05-01-2011, 00:00

Spółka zakontraktowała dostawy kaprolaktamu o wartości 365 mln zł i nie obawia się spadku sprzedaży do Chin.

Spółka zakontraktowała dostawy kaprolaktamu o wartości 365 mln zł i nie obawia się spadku sprzedaży do Chin.

Zakłady Azotowe Puławy podpisały nowe umowy na eksport kaprolaktamu, komponentu do produkcji tworzyw, w tym konstrukcyjnych, na rynek azjatycki. Wartość kontraktów obowiązujących w 2011 r. szacowana jest na 365 mln zł, co stanowi około połowy rocznych zdolności produkcyjnych Puław. Rocznie spółka może wyprodukować 70 tys. ton kaprolaktamu. Kolejna część umów jest w końcowych uzgodnieniach.

Nowe kontrakty to efekt ekspansji Puław także na inne, poza chińskim, azjatyckie rynki. Spółka znalazła nowe rynki zbytu, by zrekompensować ewentualne załamanie się handlu z chińskimi kontrahentami, Chiny prowadzą bowiem postępowanie antydumpingowe dotyczące importu kaprolaktamu.

— Monitorujemy ten proces i podchodzimy do niego ze spokojem. Dywersyfikacja geograficzna, którą wprowadziliśmy, redukuje wpływ ewentualnych decyzji w tym postępowaniu na naszą sprzedaż. Ponadto w samych Chinach dostrzegamy rozwiązania, które to ryzyko niemal całkowicie eliminują. Pracujemy nad różnymi rozwiązaniami i jesteśmy gotowi do dalszego współdziałania z naszymi partnerami. Oczywiście procesu antydumpingowego nie bagatelizujemy. Pracujemy nad naszym stanowiskiem w tej sprawie i jesteśmy dobrej myśli — mówi Hubert Kamola, dyrektor handlowy spółki.

Szukając zbytu na kaprolaktam, Puławy podbijają takie kraje, jak: Korea, Indonezja, Malezja, Tajlandia i Indie.

Władze zapewniają, że spółka notuje kolejne rekordy cenowe. Ceny na pierwsze dostawy kaprolaktamu w styczniu 2011 r. przekraczają 2,9 tys. USD za tonę.

Zdaniem analityków, nawet mimo niekorzystnego wyniku postępowania antydumpingowego w Chinach, Puławy poradzą sobie na azjatyckim rynku.

— Nie widzę ryzyka zmniejszenia wielkości sprzedaży kaprolaktamu w Azji. Puławy ulokują go w innych krajach regionu. O ile wolumen sprzedaży da się utrzymać, o tyle wysokiego poziomu cen już nie. Do tej pory one rosły, ponieważ chińscy odbiorcy robili zapasy, obawiając się skutków postępowania antydumpingowego. Popyt stymulowała też koniunktura. Teraz spodziewam się może nie załamania cen, ale ich korekty, co oznacza mniejsze marże dla Puław —mówi Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane