Punkty wyborcze nie czują wstydu

Jacek Zalewski
15-04-2009, 00:00

Do niniejszego komentarza zainspirował mnie sms, który dostałem po napisaniu poprzedniego: "A swoją drogą nie wydaje Ci się trochę niesmaczny ten wyścig do pogorzelców? Ech, realpolitik wciąż od nowa mnie zadziwia". Mnie zadziwiła nie treść, lecz okoliczność, iż taki sygnał dostałem z szeroko pojmowanych kręgów władzy.

Nieubłagane zasady marketingu politycznego dyktują zachowania. W obliczu tragedii takich jak pożar w Kamieniu Pomorskim liczy się każdy gest. Ale jeszcze niedawno nie było to takie oczywiste. Dość przypomnieć inny straszny lany poniedziałek, gdy 17 kwietnia 1995 r. wybuch gazu wysadził blok w Gdańsku. Świętujący Wielkanoc o dwa kilometry dalej prezydent Lech Wałęsa nie znalazł czasu, żeby podjechać na miejsce tragedii! Pół roku później drugą kadencję przegrał rzecz jasna nie z tej przyczyny, ale każda kropla drąży elektorat…

Dlatego samą bytność w Kamieniu Pomorskim zarówno premiera, jak i prezydenta wypada ocenić zwyczajnie, w kategoriach ludzkiego współczucia. Zupełnie inną kwestią jest podskórna rywalizacja oraz uboczne komentarze. Rywale zjawili się w takiej kolejności, w jakiej sondaże ustawiają ich w wyścigu po prezydenturę 2010 — czyli Donald Tusk znacznie wyprzedził Lecha Kaczyńskiego. Dla obozu prezydenckiego był to powód do zdenerwowania, owocującego mrzonkami o rozliczaniu służb rządowych z tempa powiadamiania głowy państwa. Ba, prezydent osobiście wystrzelił bez sensu tezą o szkodliwym obcięciu budżetu jego kancelarii.

Generalny wniosek jest taki, że punkty wyborcze nie czują wstydu — do ich zdobywania nadaje się dosłownie każda okazja. Skoro tak się dzieje przed mającymi znaczenie głównie prestiżowe wyborami do Parlamentu Europejskiego, to aż strach sobie wyobrazić, co będzie bliżej wielkiego starcia na jesieni 2010 r.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Punkty wyborcze nie czują wstydu