Pytań w sprawie banków nie ubywa

Kazmil Zatoński
opublikowano: 09-08-2015, 22:00

Analitycy prześcigają się w spekulacjach, co politycy mogą jeszcze wymyślić w sprawie branży bankowej.

Po czarnym dla akcjonariuszy giełdowych banków czwartku, na piątkowej sesji kursy mniej więcej połowy instytucji odbijały. Niektórzy analitycy, monitorujący branżę, sugerują nieśmiało, że złe wieści zostały już zdyskontowane (DM BZ WBK wskazują na PKO BP i mBank, Trigon na BZ WBK i PKO BP), inni wolę się zaasekurować i ostrzegają, że najgorsze może jeszcze nadejść. Magdalena Komaracka, analityczka Erste, uważa Platformie Obywatelskiej trudno będzie wytłumaczyć wyborcom powrót do pierwotnej wersji ustawy o przewalutowaniu kredytów hipotecznych. Już w czwartek Kazimierz Kleina, senator PO, zapowiedział, że w izbie wyższej klub Platformy będzie na pewno głosował za taką zmianą w ustawie, by nie było w niej wprowadzonej w ostatnich chwili przez SLD (a przegłosowanej także dzięki PSL i PiS) poprawki, zakładającej 90-procentowe umorzenie różnicy w kosztach kredytu, jaki hipotetycznie klient wziąłby przed laty w złotych a tym, wziętym we frankach. Projekt autorstwa PO zakładał 50-procentowe umorzenie. Resztę klient miałby spłacić na preferencyjnych warunkach.

— Choć wciąż jest możliwe, że w Senacie ustawa zostanie zmieniona, to PO trudno będzie wytłumaczyć wyborcom takie rozwiązanie — uważa Magdalena Komaracka. Specjalistka jest przekonana, że albo prezydent Andrzej Duda, albo PiS zgłoszą własny pomysł na rozwiązanie kwestii kredytów walutowych i prawdopodobnie będzie to ustawa jeszcze mniej korzystna dla sektora bankowego niż projekt PO, choć prawdopodobnie zostanie powiązana z drugą ustawą — o podatku od aktywów bankowych.

— Uważamy, że banki, które poniosą straty na przewalutowaniu kredytów walutowych, będą płacić niższy podatek — dodaje analityczka Erste. Analitycy DM BZ WBK również uważają, że prezydent Andrzej Duda wraz z PiS mogą zaproponować bardziej radykalne rozwiązanie kwestii kredytów we frankach.

— Nawet jeśli PO przekona koalicyjny PSL do wspólnego głosowania za pierwotnym projektem po tym, jak ustawa wróci z Senatu, największa niepewność dotyczy tego, co zrobi prezydent. Różne opcje wciąż wchodzą w grę, a sytuacja jest bardzo płynna — dodają jednak Dariusz Górski i Andrzej Bieniek, analitycy DM BZ WBK. Specjaliści szacują, że gdyby ustawa przeszła w wersji z poprawką, zgłoszoną przez SLD (umorzenie 90 proc. różnicy między kosztami hipotetycznego kredytu w PLN i kredytu w CHF), to straty dla banków sięgną 16,6 mld zł netto. Trigon DM szacuje, że będzie to około 19 mld zł, przy czym koszt ten może być poniesiony już w pierwszym roku obowiązywania ustawy. BofA Merrill Lynch szacuje, że będzie to 14 mld zł (11,2 mld zł po podatku) przy założeniu, że 25 proc. kredytów zostanie poddanych restrukturyzacji.

— Senat zajmie się ustawą dopiero 2 września i do tego czasu nie spodziewamy się pozytywnegodla banków napływi informacji. Można wręcz wyobrazić sobie kolejne negatywne wieści, jeżeli prezydent Andrzej Duda do tego czasu wyjdzie ze swoją propozycją przewalutowania, która najprawdopodobniej będzie jeszcze bardziej niekorzystna dla banków. Niemniej jednak w przypadku, gdy ustawa przejdzie w obecnym brzmieniu uważamy, że nowy prezydent ją podpisze — mówi Maciej Marcinowski, analityk Trigon Domu Maklerskiego. Marta Jeżewska-Wasilewska z Wood&Co. zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt, rzadko pojawiający się w dyskusji o ustawie.

— Jestem zaskoczona, że politycy nie martwią się o zobowiązania frankowe banków, związane z zabezpieczeniem pozycji — mówi analityczka i dodaje, że w tak dużej operacji przewalutowania będzie musiał uczestniczyć bank centralny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kazmil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu