Pytania o zasady

Monika Niewinowska
11-04-2005, 00:00

Pojęcia „moralność”, „etyka”, „zasady” wyszły z mody. I choć nikt nie mówi o tym głośno, ludzie z zasadami traktowani są przez społeczeństwo jak dziwacy, nie potrafiący wykorzystywać nadarzających się okazji.

Nieprawda? Skąd w takim razie tak powszechne wątpliwości, czy pieniądze unijne aby na pewno rozdzielane są zgodnie z zasadami, a nie wedle uznania? Dlaczego pierwsze pytanie przedsiębiorcy, który przychodzi do konsultanta wypełniającego wnioski, zwykle dotyczy nie jego kompetencji, lecz stopnia zażyłości z komisją oceniającą? Skąd biorą się liczne listy do PARP czy resortu gospodarki, które wysyłają ważne osobistości świata gospodarki lub polityki, aby poprzeć w ten sposób dobry projekt… złożony przez kolegę? I dlaczego nikt dotychczas nie wpadł na banalny pomysł — podwójnego szyfrowania wniosków o dotacje, co uniemożliwiałoby identyfikację wnioskodawcy przez członków komisji oceniającej?

Patrząc z innej strony, można by z kolei zadać pytanie, po co tworzyć zasady, których przestrzeganie jest niezwykle trudne. Po co zawiłości i wieloznaczności treści zawartych w dokumentach dotyczących programów unijnych? Do czego mają prowadzić? Do wyboru najlepszych projektów? A może do wyboru najlepiej napisanych projektów?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Monika Niewinowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Fundusze unijne / Pytania o zasady