PZL Mielec podpisze porozumienie z Dassault

Cezary Pytlos
27-02-2002, 00:00

PZL Mielec podpisze porozumienie o przyszłej współpracy z kolejnym, po Gripen Int. i Lockheed Martin, uczestnikiem przetargu na samolot wielozadaniowy. Tym razem będzie to francuski Dassault. Mieleckiej spółce najbardziej zależy na pomocy w sprzedaży sztandarowych produktów: maszyn Skytruck i Dromader.

W najbliższych dniach PZL Mielec i Dassault podpiszą porozumienie o współpracy.

— Będzie ono podobne do tych, które podpisaliśmy ostatnio z Gripen International, zaś w ubiegłym roku z Lockheed Martin — mówi Marcin Suwała, dyrektor administracyjny PZL Mielec.

Porozumienia nie mają wymiaru handlowego.

— Dają natomiast gwarancje, w jakich dziedzinach będziemy współpracować w przypadku wyboru konkretnej oferty przez rząd w przetargu na samolot wielozadaniowy — mówi Marcin Suwała.

Dassault proponuje wyposażenie polskiej armii w Mirage.

Przedstawiciele mieleckiej spółki nie chcą komentować walorów poszczególnych porozumień. Wiadomo natomiast, czego oczekują od zagranicznych koncernów.

— Nie chodzi tylko o zamówienia z offsetu — montaż części zamówionego przez armię samolotu, ale przede wszystkim pomocy marketingowej i certyfikacyjnej w sprzedaży naszych sztandarowych produktów — mówi Marcin Suwała.

W przypadku rozmów offsetowych jednym z wątków jest zaangażowanie kapitałowe w PZL. Trudno jednak na razie powiedzieć, na ile jest ono realne. Tym bardziej że w Ministerstwie Gospodarki dopiero nabiera realnych kształtów koncepcja konsolidacji krajowego sektora obronnego. Wprowadzenie w życie tego planu uniemożliwiłoby sprzedaż kluczowego dla powołania lotniczego konsorcjum zakładu, jakim jest PZL Mielec.

— Zarówno koncepcja konsolidacji sektora, jak i zaangażowania kapitałowego zagranicznego koncernu jest dla nas mglista — mówi Marcin Suwała.

Obecnie podstawą funkcjonowania mieleckiej firmy jest przede wszystkim produkcja maszyn Skytruck i Dromader. Wytwarzanie samolotów o krótkim starcie i lądowaniu, czyli tzw. powietrznych ciężarówek, przynosi około 70 proc. przychodów firmy. Źródłem zaledwie 30 proc. jest kooperacja. Co ciekawe, koncerny, które podają do publicznej wiadomości, że do tej pory zainwestowały w zakładzie krocie, tak naprawdę złożyły niewielkie zamówienia. Na dodatek podpisywane kontrakty istnieją tylko na papierze. W listopadzie ubiegłego roku zarząd BAE Systems wstrzymał program budowy samolotu Regional Jet, przy realizacji którego Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu jako podwykonawca miały dostarczać komplety skrzydeł.

— Jeszcze w ubiegłym roku realizacja kontraktu została wstrzymana, natomiast na początku 2002 roku umowa została zerwana — mówi Marcin Suwała.

Jak twierdzili wówczas przedstawiciele koncernu, za utracone profity PZL Mielec miał dostać nowe zlecenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Cezary Pytlos

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PZL Mielec podpisze porozumienie z Dassault