Rada na bakier z komunikacją

MARCIN R. KIEPAS
opublikowano: 05-10-2012, 00:00

Wczoraj Europejski Bank Centralny i Bank Anglii zdecydowały o pozostawieniu stóp procentowych na rekordowo niskich poziomach.

Niespodzianki nie było. Takie decyzje były oczekiwane przez rynki. To pokazuje subtelną różnicę pomiędzy polityką uprawianą przez największe banki centralne a rodzimą Radę Polityki Pieniężnej (RPP), która o stopach decydowała dzień wcześniej. Tą różnicą jest większa przewidywalność i znacznie lepsza komunikacja z rynkiem.

Ku zaskoczeniu większości uczestników rynku na październikowym posiedzeniu rada zdecydowała o pozostawieniu stóp bez zmian, czyli utrzymaniu stopy referencyjnej na poziomie 4,75 proc. Większość ekonomistów oczekiwała ich cięcia o 25 pkt bazowych, jako odpowiedź na coraz częstsze sygnały spowolnienia wzrostu gospodarczego w Polsce. Miała to być pierwsza obniżka w cyklu, który do końca I kwartału 2013 r. miał sprowadzić stopę referencyjną do 4 proc. Okazało się jednak, że rada jest bardziej jastrzębia, niż to zakładał rynek. Szczególnie że w ostatnim posiedzeniu nie wzięła udziału uważana za przedstawicielkę jastrzębiego skrzydła prof. Zyta Gilowska. W tej sytuacji, jakkolwiek obniżka stóp w listopadzie jest prawdopodobna, już pod dużym znakiem zapytania stoi to, czy do końca I kwartału 2013 r. cena pieniądza spadnie o zakładane przez rynek 75 pkt bazowych.

Można się zgodzić z częścią opinii, że wypowiedzi niektórych członków rady oraz majowa podwyżka stóp dowiodły jastrzębiego nastawienia RPP, więc oczekiwania na luzowanie polityki pieniężnej przed listopadową publikacją najnowszej projekcji inflacji było zbyt optymistyczne. Tyle tylko, że tak oczekiwania ukierunkował sam prof. Marek Belka. Wypowiadając się tydzień wcześniej dość jednoznacznie, że „łagodzenie polityki pieniężnej nie powinno dotyczyć jednorazowego działania, czeka nas pewnie cykl”, pośrednio zasugerował cięcie właśnie w październiku. Bez tych słów oczekiwania z pewnością rozłożyłyby się po równo pomiędzy październikiem a listopadem. Jego wypowiedź sprawiła jednak, że komunikacja pomiędzy RPP a rynkiem zaczęła szwankować. Warto to szybko naprawić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MARCIN R. KIEPAS

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu