Rada nadzorcza spółki chce głowy szefa Unipetrolu

Anna Bytniewska, Paweł Janas
opublikowano: 25-05-2007, 00:00

Na Francois Vleugelsa padły podejrzenia o nepotyzm. Rada Orlenu oczekuje wyciągnięcia wobec niego konsekwencji.

Na Francois Vleugelsa padły podejrzenia o nepotyzm. Rada Orlenu oczekuje wyciągnięcia wobec niego konsekwencji.

Rada nadzorcza Orlenu ma problem, o którym dotąd było wiadomo tylko nieoficjalnie. Dotyczy on należącego do płockiego koncernu czeskiego Unipetrolu. Informacje, jakie stamtąd docierają, mocno radę niepokoją. Do tego stopnia, że 19 kwietnia zajęła się sprawą przetargu na usługi konsultingowe zorganizowanego przez Unipetrol, w którym udział brała firma żony Francoisa Vleugelsa, obecnego prezesa Unipetrolu. Pełni on funkcję od kwietnia 2006 r., a objął ją w czasach, kiedy Orlenem zarządzał Igor Chalupec.

Kara za nepotyzm

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że rada oczekuje od obecnych władz koncernu wyciągnięcia konsekwencji wobec Francoisa Vleugelsa, gdyż — zdaniem jej członków — dopuszczenie do takiej sytuacji narusza zasady ładu korporacyjnego i etyki biznesowej. Nasz informator, zastrzegający sobie anonimowość, sugeruje, że w grę powinna wchodzić jego dymisja. Przedstawiciele rady Orlenu, poproszeni o potwierdzenie i skomentowanie tych doniesień, są bardzo oszczędni w słowach.

— Nie wolno mi informować o tym, czym zajmuje się rada Orlenu na posiedzeniach — mówi Wiesław Rozłucki, niezależny członek rady PKN.

Inni członkowie rady także nie grzeszyli wylewnością.

— Z zasady nie komentuję spekulacji personalnych — ucina Raimondo Eggink, niezależny członek rady Orlenu.

— Nie zaprzeczam — ucina krótko jeden z przedstawicieli rady nadzorczej spółki, ale prosi o anonimowość.

Tymczasem Unipetrol dementuje informacje o nepotyzmie w działaniach prezesa.

— Żona pana Vleugelsa nie pracuje dla spółki Unipetrol. Pan Vleugels nie zatrudnia pani Vleugels — podkreśla Michaela Lagronova, rzecznik Unipetrolu.

Zapytana, czy to oficjalne stanowisko Francoisa Vleugelsa, odpowiedziała: „To oficjalne stanowisko Unipetrolu”.

Czas na porządki

Nie można też wykluczyć, że prezesa Unipetrolu próbuje wymieść ze stanowiska polityczna miotła. Obecny zarząd PKN dostał Francoisa Vleugelsa w spadku po rządach SLD. Objął on stanowisko w czasie, kiedy prezesem Orlenu był jeszcze Igor Chalupec, wybrany za rządów Marka Belki. Obecny usunął z władz PKN osoby z nadania lewicy. Zostały porządki w Unipetrolu. Orlen rozpoczął je na początku marca, wprowadzając do rady spółki m.in. Piotra Kownackiego, obecnego prezesa PKN.

Są już efekty tych działań.

— Prezes Kownacki, jako przewodniczący rady Unipetrolu, dał jasne wytyczne co do sposobu postępowania w tej sprawie (udziału w przetargu firmy żony prezesa Unipetrolu — red.), wynikające z kodeksu etycznego, do których Unipetrol się zastosował, w rezultacie czego do podpisania umowy z firmą żony pana Vleugelsa nie doszło. Nie zostały jej wypłacone żadne pieniądze — mówi Dawid Piekarz, rzecznik PKN.

Ale to nie koniec sprawy.

— Rada Unipetrolu, której przewodniczący pan Kownacki, zleciła audyt wewnętrzny procesu. Wnioski są omawiane w komitetach rady nadzorczej Unipetrolu. Ostateczny raport będzie gotów w najbliższych tygodniach. Będzie zawierał konkluzje i propozycje ewentualnych działań — mówi Dawid Piekarz.

Czy ich efektem będzie utrata stanowiska przez Francoisa Vleugelsa?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska, Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu