Rada Orlenu wybierze następcę Marka Serafina

  • Paweł Janas
opublikowano: 21-02-2012, 00:00

Dziś wieczorem możemy poznać nowego członka zarządu ds. petrochemii. Łatwo mieć nie będzie.

Marek Serafin, wiceprezes PKN Orlen ds. Petrochemii, został w grudniu 2011 r. zatrzymany pod zarzutem przyjęcia korzyści majątkowej.

Aresztowano go, został zawieszony w ekspresowym tempie, a następnie odwołany ze stanowiska i mimo że po kilku tygodniach decyzją sądu wyszedł na wolność, nie ma szans powrotu na nie.

Przynajmniej do pełnego wyjaśnienia sprawy. Rada nadzorcza spółki właśnie kończy dziś postępowanie konkursowe mające wyłonić jego następcę.

— Niewykluczone, że już dziś wieczorem, a najpóźniej w środę, poznamy nowego członka zarządu odpowiedzialnego za segment petrochemiczny — informuje Maciej Mataczyński, przewodniczący rady nadzorczej PKN Orlen.

Siedmiu wspaniałych

W rozpisanym w grudniu konkursie kandydaci mieli czas na zgłaszanie ofert do 8 lutego. Według naszych informacji, napłynęło 17 wniosków. Część nie spełniała wymogów formalnych. Podczas dwudniowego posiedzenia rady — we wtorek i środę — ostatecznie przesłuchanych zostanie 7 kandydatów.

Maciej Mataczyński podkreśla, że wszyscy mają bardzo wysokie kompetencje i nie powinno być problemu z wyborem, ale nie chce ujawnić ich nazwisk. Nie wiadomo także, czy wśród siedmiu wspaniałych jest Piotr Wielowieyski, oddelegowany w grudniu z rady nadzorczej do pełnienia obowiązków członka zarządu ds. petrochemii.

Spore wyzwanie

PKN Orlen chwali się, że segment petrochemiczny osiągnął w 2011 r. (a więc za rządów Marka Serafina) dobre wyniki.

To efekt oddanej do użytku w czerwcu instalacji PX/PTA, wprowadzenia do sprzedaży kwasu tereftalowego, a także wyższej sprzedaży tworzyw sztucznych (PCW). To zaowocowało wzrostem ilości sprzedanych produktów petrochemicznych o 7 proc.

Grupa wypracowała w tym segmencie 1,07 mld zł zysku operacyjnego, o 120 proc. więcej niż rok wcześniej. Nowy członek zarządu ds. petrochemicznych Orlenu nie będzie miał jednak łatwego zadania.

— Koniec 2011 r. przyniósł spadek marż petrochemicznych.Podczas spowolnienia gospodarczego powtórzenie wyników w tym segmencie w tym roku będzie sporym wyzwaniem — podkreśla Monika Kalwasińska, analityk DM PKO BP. Inni są jeszcze bardziej sceptyczni.

— Zakładając potencjalny dalszy wzrost ceny ropy pod wpływem napiętych stosunków z Iranem, producentom będzie coraz trudniej chronić marże i przenosić wysokie ceny surowca na niezbyt zasobnych w gotówkę klientów. Było to zresztą już widać w II połowie ubiegłego roku, kiedy marże petrochemiczne spadły o 20-25 proc. w porównaniu z ich rocznym maksimum — twierdzi Peter Csaszar, analityk KBC Securities.

Jego zdaniem, jeśli ceny PX/PTA nie utrzymają się na „niezłym poziomie” i nie będą odporne [w Azji spadły o około 30 proc. w porównaniu z maksimum — red.], udział segmentu petrochemicznego w EBITDA grupy PKN Orlen będzie słaby.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane