Rada pracownicza PŻM kontroluje 100 proc. akcji Żeglugi Polskiej

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 01-02-2005, 15:28

Rada pracownicza Polskiej Żeglugi Morskiej w oświadczeniu przesłanym we wtorek PAP poinformowała, że kontroluje 100 proc., tj. 1500 akcji na okaziciela, spółki Żegluga Polska SA. Jak podano, oświadczenie ma związek z publikacjami mediów na temat tzw. dzikiej prywatyzacji PŻM.

Rada pracownicza Polskiej Żeglugi Morskiej w oświadczeniu przesłanym we wtorek PAP poinformowała, że kontroluje 100 proc., tj. 1500 akcji na okaziciela, spółki Żegluga Polska SA. Jak podano, oświadczenie ma związek z publikacjami mediów na temat tzw. dzikiej prywatyzacji PŻM.

Poniedziałkowa "Rzeczpospolita" napisała, że większość szacowanego na 700 mln USD majątku grupy Polskiej Żeglugi Morskiej, największego polskiego armatora, nie jest już pod kontrolą ministra skarbu. Według "Rz", jedenastu menedżerów kierujących grupą PŻM przejęło, bez zgody ministerstwa, całkowitą kontrolę nad spółką Żegluga Polska. W spółce tej znajduje się większość majątku grupy PŻM.

W odpowiedzi na publikacje prasowe, rada pracownicza armatora w specjalnym oświadczeniu zapowiedziała, że na najbliższym posiedzeniu tego gremium podejmie decyzje "o dalszych losach jednej akcji".

Jak napisali dziennikarze "Rz", w 1999 r. kierujący PŻM Paweł Brzezicki sprzedał jedną, tzw. złotą akcję Żeglugi Polskiej spółce Polsteam Brokers. Właściciel firmy, czyli Ministerstwo Skarbu Państwa, sprzeciwił się tej transakcji, ale według  Brzezickiego, zrobił to po terminie.

Akcja trafiła potem do spółki APB Maklerzy Frachtujący. Bez jej zgody posiadacz reszty akcji ŻP, czyli PŻM, nie może podejmować żadnych decyzji w Żegludze Polskiej. Statut ŻP mówi bowiem, że do podjęcia uchwały na zgromadzeniu wspólników wymagana jest jednomyślność. Gazeta podała, że udziałowcami APB jest 11 menedżerów z Grupy PŻM, w tym odwołany w sierpniu dyrektor PŻM Paweł Brzezicki i jego następca, tymczasowy kierownik Andrzej Cieśliński.

We wtorkowym piśmie rady pracowniczej podkreślono, że MSP wiedziało o istnieniu spółki APB oraz o jej majątku przynajmniej od zakończenia kontroli NIK, czyli od  maja 2004 r. Resort skarbu miał też informację o udziałowcach spółki i o fakcie, że mają oni złotą akcję. "Rz" pisze, że całą sprawą ma się zająć Centralne Biuro Śledcze.

W sierpniu minister skarbu Jacek Socha odwołał Brzezickiego ze stanowiska. Brzezicki pełnił tę funkcję od sześciu lat. Powodem decyzji ministra było to, że pięć lat wcześniej dyrektor sprzedał udziały w kilku spółkach, nie czekając na wyrażenie zgody lub sprzeciwu przez resort. Dyrektor odwołania nie przyjął argumentując, że - tak jak wymagała procedura - wystąpił o zgodę na zmiany własnościowe w tych spółkach, jednak resort nie ustosunkował się do nich w wymaganym 30-dniowym terminie.

W obronie dyrektora stanęli pracownicy firmy i rada pracownicza. Dyrektor PŻM skierował wniosek do sądu o uchylenie decyzji ministra. Poparły go rada pracownicza i załoga. Sąd jednak uznał, że dyrektorowi i radzie pracowniczej nie przysługuje sprzeciw wobec decyzji ministra i oddalił ich wnioski. Orzeczenie sądu nie jest prawomocne. Brzezicki złożył apelację.

Flotę PŻM stanowi 81 masowców, 4 chemikaliowce i 2 promy. Firma zatrudnia ponad 3 tys. osób, z czego ponad 2,7 tys. na morzu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane