Rada Programowa TVP zaleca ostrożniejsze korzystanie z tzw. przecieków

01-02-2007, 15:01

Rada Programowa TVP ocenia, że "traktowanie tzw. przecieków jako wiarygodnego źródła informacji, niesie określone niebezpieczeństwa".

Rada Programowa TVP ocenia, że "traktowanie tzw. przecieków jako wiarygodnego źródła informacji, niesie określone niebezpieczeństwa". Chodzi m.in. o: dwuznaczność etyczną, trudność weryfikacji podawanych informacji, a także możliwość uwikłania dziennikarza w "realizację nieznanych mu celów".

Rada "w trosce o wysokie standardy publicystyki TVP", w swej uchwale, zwraca uwagę zarządu, wydawców i dziennikarzy, że "traktowanie tzw. przecieków jako wiarygodnego źródła informacji niesie określone niebezpieczeństwa".

Wśród tych niebezpieczeństw wymieniono m.in. dwuznaczność etyczną. "Dziennikarz publikując informacje tajne z dokumentu wagi państwowej zawsze w pewien sposób nobilituje i chroni zachowania osób, które przekroczyły prawo lub nadużyły zaufania innych ludzi" - czytamy w uchwale.

"Tzw. przecieki z natury rzeczy są niepełne, trudno weryfikowalne, a podawane natychmiast opinii publicznej, mają małe szanse na rzetelne zdokumentowanie. Tzw. przecieki nie są dziełem przypadku, zatem korzystający z nich dziennikarz bezwiednie może stać się instrumentem realizacji nieznanych mu celów" - stwierdziła Rada.

W uchwale podkreślono jednocześnie, że "dziennikarz sam podejmuje decyzje. Ważne, by czynił to w pełnej świadomości, w poczuciu odpowiedzialności przed odbiorcą".

Inicjatorką uchwały była przewodnicząca Rady Programowej TVP Janina Jankowska. W czwartkowej rozmowie z PAP stwierdziła ona, że bezpośrednim impulsem do sporządzenia tego dokumentu były ostatnie programy TVP, których autorzy informowali o nazwiskach agentów Wojskowych Służb Informacyjnych w mediach, opierając się na raporcie z weryfikacji WSI.

"Raportu jeszcze nie ma, jest to w gestii prezydenta, trzeba czekać, a dziennikarze za wszelką cenę wyciągają skrawki nazwisk. To wszystko jest nieudokumentowane, nieskonfrontowane, pomieszane są przy tym epoki: lata 70-te, z 80-tymi i 90-tymi. A przede wszystkim przy tego rodzaju materiałach najpierw trzeba dać opis, czym były służby wojskowe w przeszłości, w jaki sposób były powiązane ze służbami ZSRR w latach 80-tych, co z dawnych struktur, zadań i ludzi przeniosło się do WSI? Jakie możliwości ich kontroli miała nowa władza po 1989 roku? Od tego trzeba zacząć" - powiedziała PAP Jankowska.

"Uważam, że istnieje pewna groźba dla polskiego dziennikarstwa, które jest niestaranne w dokumentowaniu, a ta niestaranność wywołuje niepotrzebne zaburzenie dyskursu publicznego" - dodała.

W sobotę "Wiadomości" TVP oraz program TVP3 "30 minut", opierając się na przeciekach z tajnego raportu komisji weryfikacyjnej WSI podały, że służby te na początku lat 90. próbowały przejąć kontrolę nad mediami w Polsce. Według TVP WSI miały pozyskać 115 agentów spośród przedstawicieli mediów. Materiał oparty na przeciekach z raportu weryfikacyjnego WSI ukazał się także we wtorkowej "Misji Specjalnej" TVP1.

Śledztwo w sprawie przecieku do TVP tajnych informacji z weryfikacji WSI prowadzi prokuratura. (PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rada Programowa TVP zaleca ostrożniejsze korzystanie z tzw. przecieków