Radło: Polska na szarym końcu Europy przez zaniechanie reform gospodarczych

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 21-03-2006, 16:07

Niechęć do poważnych reform gospodarczych panująca wśród polityków plasuje Polskę na "szarym końcu" Europy - uważa pracownik naukowy Szkoły Głównej Handlowej (SGH) i Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBNGR), dr Mariusz Jan Radło. Ekspert odniósł się do raportu CER, wskazującego na zbyt małe zaawansowanie reform w Polsce.

Niechęć do poważnych reform gospodarczych panująca wśród polityków plasuje Polskę na "szarym końcu" Europy - uważa pracownik naukowy Szkoły Głównej Handlowej (SGH) i Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBNGR), dr Mariusz Jan Radło. Ekspert odniósł się do raportu CER, wskazującego na zbyt małe zaawansowanie reform w Polsce.

Według przedstawionego w poniedziałek raportu Centre for European Reform (CER), pod względem wprowadzania w życie strategii wzrostu i zatrudnienia (zmodyfikowanej Strategii Lizbońskiej), Polska znajduje się na przedostatnim miejscu wśród dwudziestu siedmiu państw europejskich ("25" państw UE plus dwa kraje kandydackie Rumunia i Bułgaria). Na ostatnim miejscu jest Malta, ale wynika to z braku danych.

CER wytyka Polsce m.in. wysokie bezrobocie, bariery dla zagranicznych inwestorów, ograniczanie konkurencji, zawiłość systemu podatkowego, czy złą infrastrukturę.

"Ja nie jestem w ogóle zdziwiony wydźwiękiem raportu. Nie ma co oczekiwać, że będziemy awansować w tego typu rankingach, jeśli zamiast brać się za reformy gospodarcze będziemy szukać wiatraków, z którymi będą walczyć kolejni politycy" - powiedział PAP we wtorek dr Radło.

Eksperta nie dziwi wyróżnienie przez CER takich państw, jak Estonia, Litwa, Łotwa czy Słowacja. W jego opinii, kraje te sukces zawdzięczają odważnym reformom gospodarczym obejmującym głębokie cięcia w finansach publicznych czy liberalizacje rynków pracy, a także reformom sektorowym.

"W Polsce w żadnej z tych dziedzin nie dzieje się dobrze. Nie można mówić o reformie finansów publicznych, jeśli cały czas trwa kampania wyborcza i cały czas +kiełbasa wyborcza+ jest kupowana (...) Poza tym, mamy awanturę wokół sektora bankowego i niechęć do prywatyzacji. To tworzy zły klimat dla inwestycji" - ocenił Radło.

Ekspert sceptycznie odniósł się do miejsc jakie w rankingu zajęły państwa skandynawskie (Dania zajęła 1. miejsce, Szwecja 2. - PAP). "Z innych badań wynika, że model skandynawski wcale nie jest taki efektywny. Dlatego na niektóre elementy tego rankingu patrzę ostrożnie" - stwierdził.

"Dobrze, że ktoś Polsce i polskiemu rządowi przypomina o tym, że obraz naszej gospodarki nie jest taki, jaki wynika ze słów niektórych polityków" - podkreślił.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane