Rakietą Roland w konstytucję

Kazimierz Krupa
07-10-2003, 00:00

Są kraje skazane na sukces. Ot, np. Polska pod rządami premiera Leszka Millera. Kolejny sukces odnieśliśmy w Rzymie, bo... nasze pomysły zmian w traktacie konstytucyjnym UE nie zostały od razu wyrzucone do kosza (z naciskiem na od razu). O ich zawartości nikt nawet z naszą delegacją nie chciał rozmawiać — nikt nie był ciekawy.

Rozmawiać chcieli Francuzi, ale zupełnie o czym innym: o znalezieniu przez polskich żołnierzy w Iraku rakiet przeciwlotniczych Roland. Najbardziej interesowała wszystkich data produkcji. Okazało się jednak, że nasi nie znają francuskiego kalendarza i wszystko niby wróciło do normy. A może polscy saperzy zbyt pochopnie zdetonowali te rakiety? Może wtedy negocjacje o traktacie byłyby łatwiejsze?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kazimierz Krupa

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rakietą Roland w konstytucję