Ranking spółek według Jakubasa

Kamil Zatoński
opublikowano: 28-01-2008, 00:00

Znaleźliśmy akcje w mWIG40, które spełniają kryteria inwestora

Zbigniew Jakubas ma prostą receptę na zyski. Uważa, że za spółkę nie warto płacić więcej niż sześcio-, siedmiokrotność jej wyniku operacyjnego, powiększonego o amortyzację (EBITDA). Przy czym należy brać pod uwagę nie tylko wartość rynkową firmy (a więc pochodną ceny jej akcji), ale też to, co spółce na procent pożyczyły inne podmioty, głównie banki. Jeśli obliczony w ten sposób wskaźnik EV/EBITDA (EV to wartość ekonomiczna: kapitalizacja powiększona o zadłużenie netto firmy) nie przekracza 10, trzeba się — według głównego akcjonariusza Mennicy — zastanowić nad inwestycją. Jeśli wskaźnik przekracza 15, walory — jako przewartościowane — należy sprzedać.

Jeszcze kilka miesięcy temu większość notowanych akcji trafiłaby raczej do trzeciej, lub przynajmniej drugiej grupy. Po ostatnich spadkach wyceny kilku spółek stały się — zgodnie z kryterium Zbigniewa Jakubasa — kuszące.

„PB” przyjrzał się wskaźnikowi EV/EBITDA dla firm z portfela indeksu mWIG40. Przy wyliczeniach braliśmy pod uwagę dane finansowe firm od IV kwartału 2006 do III kwartału 2007 r. Okazało się, że najniższy stosunek wartości ekonomicznej do wyniku EBITDA ma Boryszew, kontrolowany przez innego rekina giełdowego — Romana Karkosika. W pierwszej piątce jest też Impexmetal, kontrolowany z kolei przez Boryszew. I właśnie to powiązanie solidnej fundamentalnie firmy (jaką jest pierwsza z nich), powoduje, że sochaczewska grupa na poziomie skonsolidowanym może pochwalić się dobrymi wynikami (w odróżnieniu od jednostkowych). Niski wskaźnik jest tu więc mylący. Należy go raczej interpretować jako przekonanie inwestorów do możliwości pogorszenia rezultatów spółki w kolejnych okresach.

Podobnie jest z akcjami Mondi (niegdyś Świecie), dla których bieżący wskaźnik EV/EBITDA wynosi 6,3. Tu również, jak w przypadku Boryszewa, spodziewany jest spadek zysku. DI BRE szacuje, że w 2008 r. EBITDA obniży się do 368,4 mln zł (z 459 mln zł za ostatnie cztery kwartały), co sprawi, że wskaźnik wzrośnie do około 8.

To potwierdza, że podane przez Zbigniewa Jakubasa kryterium należałoby uzupełnić o przyszłość. Idealnie byłoby wybrać takie spółki, które obecnie mają niski wskaźnik i dają realną szansę na taki wzrost zysków, by wskaźnik liczony dla wartości prognozowanych był jeszcze niższy od wskaźnika bieżącego (dla wyników już osiągniętych). Tak jest w przypadku Ciechu, którego EBITDA, według analityków PKO BP, wyniesie ponad 640 mln zł w 2008 r. Dzięki temu wskaźnik EV/EBITDA obniży się z obecnych 6,3 do niespełna 5.

Warto też spojrzeć na spółki z drugiego bieguna: tu wysoki wskaźnik może być rezultatem oczekiwań dalszego, szybkiego rozwoju (LPP, Asseco) lub słabszych rezultatów w przeszłości (CCC, Budimex). Biorąc pod uwagę prognozy na 2008 r. dla wymienionych spółek, walory dwóch pierwszych z nich charakteryzować będzie EV/EBITDA na poziomie 10-11, dla CCC będzie to 13, a dla Budimeksu ponad 20.

Kryterium atrakcyjności inwestycyjnej spełnia za to tylko jedna ze spółek z portfela Zbigniewa Jakubasa. Dla WSiP zarówno bieżący, jak i prognozowany (przez DI BRE) na 2008 r. EV/EBITDA równe jest 7,1. Druga w zestawieniu jest Polna (około 10), ale tu właściwą wartość wskaźnika trudno oszacować ze względu na brak dokładnych danych o zadłużeniu, a także z powodu wciąż nieprzeprowadzonej emisji nowych akcji. EV/EBITDA równe 13,7 ma Energopol. Co ciekawe — w listopadzie, kiedy kurs spółki spadł nawet do 7,40 zł (EV/EBITDA równe 7,6), Zbigniew Jakubas zwiększył zaangażowanie. Opłaciło się, bo dziś akcje kosztują ponad 10,50 zł. Gdyby gracz tak skrupulatnie trzymał się swojej strategii w przypadku Mennicy, już dawno powinien pozbyć się jej walorów (EV/EBITDA równe 16,7).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy