Raport NIK będzie miażdżący

KAP
opublikowano: 08-09-2006, 00:00

Sprawę winietowych rekompensat za przejazd ciężarówek badają prokuratura i służby specjalne. Wkrótce raport opublikuje NIK.

Jerzy Polaczek, minister transportu, złożył doniesienie do prokuratury, dotyczące rozwiązań prawnych w kwestii bezpłatnych przejazdów ciężarówek po autostradach. Przypomnijmy, że ich kierowcy nie płacą na bramkach, państwo natomiast płaci koncesjonariuszom środkami z winiet.

— O szczegółach sprawy lepiej niech mówią organy ścigania. Na moją prośbę premier zwrócił się do Najwyższej Izby Kontroli (NIK), by zbadała problem. Wkrótce zostanie opublikowany raport. Już wiem, że będzie miażdżący — mówi Jerzy Polaczek.

Ciszej nad tą trumną

Dla kogo — dla poprzedniego rządu. Koncesjonariusze podkreślają, że o rekompensaty nie prosili. Projekt przygotował poprzedni rząd, a przyjął go parlament.

— Ciszej nad tą trumną. Lepiej niech nie mówią, kto kogo i do czego namawiał — ostro komentuje Jerzy Polaczek.

Rekompensaty za przejazd ciężarówek są sporym problemem dla budżetu. Zaczyna bowiem brakować pieniędzy z winiet. Trudno więc dziwić się irytacji ministra transportu.

— Według raportu NIK, autostrady stanowią zaledwie 1,1 proc. wszystkich polskich dróg, a przejadają nawet 90 proc. wpływów z winiet. Gdybyśmy mieli zbudowaną pełną sieć autostrad, na rekompensaty dla koncesjonariuszy musielibyśmy przeznaczać rocznie 2 mld zł. Jaki rząd, w którym kraju zgodziłby się na takie rozwiązanie? — pyta retorycznie minister.

Podkreśla też, że resort uszczelnił system winietowy — w październiku wchodzi w życie rozporządzenie ministra transportu w tej sprawie. Kiedy bowiem kilka lat temu wprowadzano winiety dla ciężarówek, roczne wpływy szacowano na 1 mld zł. Tymczasem faktycznie sięgają 400-600 mln zł.

Jerzy Polaczek musi rozwiązać problem winietowych rekompensat, przy czym nie może wrócić do poprzedniego systemu, w którym kierowcy ciężarówek musieli zarówno kupować winiety, jak i płacić na bramkach. Bruksela wymaga bowiem, by obowiązywał tylko jeden system opłat. Minister zapowiada jednak, że znajdzie sposób. Trwają prace na nowelizacją ustawy o autostradach płatnych, która reguluje te kwestie, a prawo przyjęte przez poprzedni rząd stworzyło węzeł gordyjski.

To nie są zapasy

Określenie zasad płatności za przejazd ciężarówek jest ważne m.in. dlatego, że resort zdecydował się na realizację kilku autostradowych projektów w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP), czyli wspólnie z koncesjonariuszami. Jesienią ubiegłego roku rozpoczęto przetarg na wybór partnera, który będzie odpowiadał za budowę i eksploatację autostrad Konin — Stryków i Stryków — Konotopa.

— W listopadzie zakończymy prekwalifikację. Wybierzemy kilka konsorcjów, które zostaną dopuszczone do złożenia ofert — informuje Jerzy Polaczek.

Dziś natomiast ma się odbyć spotkanie z Autostradą Wielkopolską, która ma budować odcinek do Świecka.

— System PPP to nie zapasy, w których strona publiczna i prywatne firmy będą starały się udowodnić nawzajem, kto ma większe szanse na przeforsowanie pomysłów. Trzeba wypracować ścieżkę porozumienia, ale przy założeniu, że zaangażowanie finansowe państwa w projekty PPP będzie sprowadzone do niezbędnego minimum. Tak jak do tej pory być nie może — mówi Jerzy Polaczek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu