Ratowali honor spółek z giełdy

Magdalena Graniszewska
10-08-2007, 00:00

Nawet świetne wyniki spółek nie są w stanie uchronić naszego rynku przed przeceną. Wczoraj znów ważniejsze były spadki na Zachodzie.

Nawet świetne wyniki spółek nie są w stanie uchronić naszego rynku przed przeceną. Wczoraj znów ważniejsze były spadki na Zachodzie.

Kolejne tąpnięcie indeksów na świecie zmieniło scenariusz wczorajszej sesji na GPW. Zaczynaliśmy dość dobrze, bo od wzrostów. Bardzo dobre wyniki Agory, Ciechu, Asseco Poland i Banku Handlowego rynek nagrodził wzrostem. Radość skończyła się po godzinie. Okazało się, że wzrost kwartalnych zysków o grubo ponad 100 proc. to za mało dla polskich inwestorów, wystraszonych zjazdami indeksów za granicą. Nadal ważniejsze były kłopoty amerykańskiego rynku pożyczek hipotecznych. Notowania zaczęły spadać, także spółek perełek. Ostatecznie WIG20 spadł o 1,67 proc., a WIG — o 1,6 proc.

Ankietowani przez nas analitycy byli zgodni — sygnał do spadków dał BNP Paribas. Największy francuski bank poinformował wczoraj, że jego fundusze, zaangażowane w instrumenty finansowe związane z rynkiem kredytowym, mają kłopoty. Chodziło o ryzykowne pożyczki typu „subprime”. To było aż nadto dla przeczulonych inwestorów.

— Śladem BNP Paribas poszły w dół europejskie giełdy — tłumaczy Rafał Salwa, niezależny analityk.

Inni specjaliści zauważają, że złe wiadomości z BNP Paribas zaważyły nie tylko na giełdach europejskich, ale również na nastrojach inwestorów w USA. Amerykańskie rynki zanotowały wczoraj bardzo słabe otwarcie.

Mogłoby się wydawać, że polskie spółki mają szansę się obronić dobrymi wynikami finansowymi. Nic z tego. Wyjątek to Agora. Mediowa firma na zamknięciu sesji była 7 proc. na plusie.

— Na spadkowym rynku bronią się te spółki, których wyniki są znacznie lepsze od średnich szacunków analityków — tak Rafał Salwa wyjaśnia zachowanie Agory.

Jego zdaniem, największe spadki już za nami.

— Teraz mamy szansę na powrót do trendu wzrostowego — dodaje Rafał Salwa.

Z jego niedawnych prognoz wynika, że na koniec sierpnia WIG20 powinien być na poziomie 3700 punktów. Analityk podtrzymuje te szacunki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ratowali honor spółek z giełdy