Ratunek w eksporcie i nowych branżach

Barbara Warpechowska
opublikowano: 03-12-2015, 22:00

Coraz trudniejsza sytuacja w polskim i światowym górnictwie mocno uderza w producentów maszyn i urządzeń dla branży wydobywczej

W trzecim kwartale polskie kopalnie wydały na inwestycje 340 mln zł — najmniej od pięciu lat i aż o 36 proc. mniej niż w tym samym okresie roku 2014. — Już pod koniec 2013 r., obserwując pierwsze sygnały świadczące o nadchodzącym spowolnieniu rynkowym w branży surowcowej, rozpoczęliśmy przygotowywanie Grupy Famur na trudne czasy.

Wdrożony program integracji operacyjnej w połączeniu z restrukturyzacją wszystkich dziedzin funkcjonowania firmy oraz dywersyfikacja działalności pozwoliły ograniczyć koszty i dostosować spółkę do nowej rzeczywistości — mówi Mirosław Bendzera, prezes Famuru. Podobnie postępował Kopex.

— Realizowane w ostatnich latach programy restrukturyzacji kapitałowej i majątkowej przyniosły efekty. Dziś nie ma żadnych podstaw do obaw o stabilność lub wypłacalność grupy ani poszczególnych spółek. Nie ograniczamy inwestycji ani nakładów na badania i rozwój. Sądzę, że wpłynie to pozytywnie na poziom zamówień, a w konsekwencji na wynik w kolejnych kwartałach — twierdzi Józef Wolski, prezes Kopeksu.

Jednym ze skutecznych sposobów radzenia sobie z zapaścią w polskim górnictwie węgla kamiennego jest szukanie nowych rynków. Zarówno poza granicami Polski, jak i w innych gałęziach przemysłu. Wyraźnie widać dywersyfikację pod względem branż, produktów, a także regionów świata, w których spółki poszukują nabywców na swoje wyroby.

— Grupa Famur poszerzyła swoją ofertę o urządzenia i usługi dla górnictwa odkrywkowego, energetyki i branży transportowo-przeładunkowej. To pozwala na podejmowanie działań poza górnictwem, czego przykładem jest podpisanie pod koniec 2014 r. dwóch kontraktów modernizacyjnych dla elektrowni w Kozienicach i w Opolu — podkreśla Mirosław Bendzera.

Famur umacnia swoją pozycję w krajach WNP, w szczególności w Rosji i Kazachstanie. Grupa akcentuje swoją obecność w Europie, w gospodarkach gdzie węgiel i energetyka konwencjonalna wciąż są istotnymi składnikami miksów energetycznych. Coraz silniejsza jest także w krajach azjatyckich, m.in. w Indonezji, Wietnamie, Indiach, Mongolii, a także krajach Bliskiego Wschodu.

Ekspansję spółki widać też w Ameryce Południowej i Centralnej. Najlepszą ilustracją dywersyfikacji rynków zbytu mogą być podpisane w tym roku przez Famur kontrakty na dostawę kompleksu wydobywczego do Rosji oraz kombajnów ścianowych i chodnikowych na rynek rosyjski, turecki czy meksykański. Mirosław Bendzera dodaje, że istotnym czynnikiem zwiększającymmożliwości ekspansji Famuru na świecie jest szansa na uzyskanie efektu synergii na rynkach, gdzie spółka jest obecna jako dostawca sprzętu do wydobycia podziemnego.

— Poszerzenie oferty pozwala nam uzupełnić ofertę dla klientów, którzy mają także zapotrzebowanie na środki transportu czy przeładunku lub eksploatują złoża metodą odkrywkową — twierdzi prezes. Podstawowym rynkiem dla Grupy Kopex pozostaje Polska. To z kraju pochodzi 60 proc. przychodów.

— W tym roku udało nam się jednak pozyskać wiele kontraktów na rynku rosyjskim. Prowadzimy intensywne działania w Chinach. Podpisaliśmy umowę z Xi’an Coal Mining Factory. W Państwie Środka będziemy wspólnie produkować i oferować nasz kompleks Mikrus do urabiania cienkich pokładów. Podobny model współpracy, również przy produkcji, chcemy stworzyć z rosyjskimi partnerami. Bardzo ważnym rynkiem jest dla nas także Argentyna, gdzie liczymy na dalszy udział w zwiększaniu mocy produkcyjnych kopalni Rio Turbio — mówi Józef Wolski.

Kopex rozszerza ofertę dla firm spoza branży wydobywczej. — Rozbudowujemy ofertę spółki Miilux Poland, która produkuje blachy trudnościeralne na potrzeby polskiego i środkowoeuropejskiego przemysłu maszynowego. Oferujemy też części i konstrukcje wykorzystywane w inwestycjach infrastrukturalnych, m.in. w kolejnictwie.

W listopadzie podpisaliśmy kontrakt na dostawę konstrukcji stalowych do budowy elektrowni Jaworzno III. Liczymy na to, że przychody pochodzące z inwestycji energetycznych z czasem będą miały coraz większy udział w przychodach ogółem grupy — akcentuje prezes Wolski. KGHM Zanam od wielu lat jest głównym dostawcą maszyn i urządzeń górniczych dla kopalń i zakładów Grupy Kapitałowej KGHM Polska Miedź, ale również dla kopalń soli, cynku i ołowiu.

Swoje urządzenia sprzedaje do Rosji, Kazachstanu i Niemiec. Spółka planuje dalszą dywersyfikację. Na przykład zamierza rozwijać bezpośrednią sprzedaż samojezdnych maszyn górniczych (SMG) na rynek Rosji i Kazachstanu. Była animatorem utworzenia klastra przemysłowego, mającego pomóc we współpracy w zakresie górnictwa podziemnego w rejonie Republiki Kazachstanu.

W jego skład oprócz spółki z Polkowic weszło dziewięć polskich firm. Z kolei razem z Kopeksem zamierza działać na rynku australijskim. Kooperacja opierać się będzie na wymianie doświadczeń i na kompleksowej dostawie maszyn górniczych do eksploatacji węgla i metali rudopochodnych, w tym szczególnie miedzi.

— Należy wykorzystać potencjał i kompetencje, które mamy i konkurować na rynku australijskim jakością, technologia i obsługą — podkreśla Leszek Stojke, prezes KGHM Zanam po podpisaniu porozumienia w październiku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy