Raz, dwa, trzy: Adam Jarczyński: Samce alfa walczyły o terytorium

RAF
31-10-2008, 00:00

"Puls Biznesu": Przypuśćmy, że na konferencji celowo się z panem nie witam. Potem pan klepie mnie po plecach, by oznajmić, że jednak pan jest. Afera?

Adam Jarczyński, ekspert od etykiety i protokołu: W Brukseli była pierwsza i czwarta osoba w państwie. Nieważne, ile butelek wina razem wypili: premier winien się przywitać z prezydentem. A prezydent nie powinien ostentacyjnie klepać go po plecach. Niech brudy piorą w domu.

Czyli ani prezydent, ani premier nie przestrzegają zasad savoir-vivre…

Podenerwowanie obu panów, docinki można w jakoś tłumaczyć przez kontekst, szum medialny i skłonność obu samców alfa do zaznaczenia swego terenu tą wizytą na szczycie unijnym. W polityce dobrych manier ze świecą szukać: jest wiele postaci, które — rzekłbym — są odporne na podobną wiedzę.

Odważne.

A jakie ma być? Tu nie chodzi o "jedzenie bułki przez bibułkę". Nie idzie też o to, że ktoś miał brudne buty czy źle dobrany zegarek. Idzie o proste, zasadnicze gesty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RAF

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Raz, dwa, trzy: Adam Jarczyński: Samce alfa walczyły o terytorium