Raz, dwa, trzy: Bogusław Linda. Nie, nie, nie... Wszystko w porządku

WS
opublikowano: 25-05-2007, 00:00

„Puls Biznesu”: Dlaczego pan to robi — dlaczego pan gra w „I kto tu rządzi”?

Bogusław Linda: Nie. Nie odpowiem na takie pytanie.

Ojej… Ale nie chodzi o kontekst finansowy. Chciałem zahaczyć o dość kąśliwe komentarze z „Gazety Wyborczej”. Na przykład, że cokolwiek pan zagra, to na zawsze pozostanie Franzem Maurerem. Że kiedy pan realizuje serię programów o gotowaniu, to jest po prostu „macho wśród rondli”. Albo takie zdanie: „standardy filmowe (również w aktorstwie) wyznaczają u nas ostatnio seriale, ale dlaczego tej chorobie poddał się również Bogusław Linda”. To Paweł T. Felis tak się wyzłośliwiał…

Nie. Nie czytałem tego. Nie ma sensu tego komentować.

A doszedł pan już do siebie po „Jasnych, błękitnych oknach”?

Nie. Dlaczego? Bardzo dobrze się czułem po tym filmie. Nie było żadnych problemów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WS

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Raz, dwa, trzy: Bogusław Linda. Nie, nie, nie... Wszystko w porządku